mój list opublikowany w "zwierciadle"...
Kupuję Zwierciadło już bardzo długo. Wystarcza akurat na drogę z Opola do Gliwic. Na tą drogę, którą przemierzam po terapii do domu. Próbuję dojechać w całości i choć trochę się uspokoić...wyciszyć... W lutowym Zwierciadle znalazłam coś zupełnie niezwykłego: Justyny "więź ze sobą" w odpowiedzi na artykuł "ciała naprzód". "...Dla mnie jest to dowód na to, że nareszcie zaakceptowałam swoją seksualność, swoją fizyczność, jako integralną część mojego JA. Dzisiaj nie zamykam już oczu ściągając podkoszulek, a z czułością nacieram ciało oliwką. Zaakceptowałam nie tylko swoje ciało, ale również swoje ułomności, słabości, naturalne ograniczenia, potrzeby. Dałam sobie prawo, by być kobietą, która czuje ze sobą głęboką więź" Mam 26 lat...jestem kobietą...uczę się żyć...przez 2 lata borykałam się z anoreksją...przez następne 9 z anoreksją bulimiczną. Walczyłam z każdym przejawem kobiecości. Przeszłość na którą się składa wykorzystywanie seksualne 10-letniego już dziec...