Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2017

z nowości...

07.08 2017 do Sądu trafił akt oskarżenia. Przygotowania były intensywne, zbieranie dowodów solidne i szybkie. Na tą chwilę oskarżony cieszy się z faktu, iż byłam w szpitalach psychiatrycznych... oraz ze"jak się przyjmowałam do pracy po rozwodzie to koleżanka oddała za mnie próbkę krwi"... co jest taką samą nieprawdą jak wiele innych spraw o których mój eks małżonek opowiada :D Pomyślałby.. Czasem tak sprawdzam plotkarstwo..mowie coś pół żartem..pół serio i czekam, aż do mnie wróci... zwykle to bzdura taka że cycki opadają :D Bo jak niby miałby ktoś za kogoś oddać próbkę..po co...i jak w badaniach przesiewowych miałoby to nie wyjść ;) Zrobić coś takiego to jak strzelić sobie w kolano...ale odchodząc już od tego.. Oskarżony najwyraźniej nie ma pojęcia, że jak toczy się sprawa o gwałt i wieloletnią przemoc..to w sądzie pytają o tą konkretną sprawę i o konkretny czasookres.. a pobyt w szpitalu dla ofiary to właściwie potwierdzenie jej wiarygodności.. zwłaszcza kiedy się trafia do...

przekształcone informacje..

Obraz
Jakiś czas temu dostałam takie pismo od ex męża... ze był jedynym żywicielem rodziny w latach 2008-2010. zastanawiam się czy człowiek ma taką niepamięć... czy tylko udaje... A było tak... Po odkryciu faktu, że mój małżonek wszystkie pieniądze ze sprzedaży mieszkania podarował pewnej pani... remontuje jej mieszkanie i sponsorując co tylko możliwe za około sto tysięcy... (mnie wywożąc w wysokie góry, bez auta i prawa jazdy) ostatkiem sił... wyjechałam do koleżanki. takie tam... większe miasto na Śląsku... mąż w ramach przeprosin("to się nie powtórzy, przysięgam... osiem lat mieszkamy razem... nie chcę tego zmarnowac"... Pani się wypięła... więc na dowód kupuje pierścionek zaręczynowy... obiecuję wyjazd za granicę i odpracowanie pieniędzy, aby móc kupić nowe mieszkanie i zacząć od nowa. Wraca do swoich rodzicow. ja szybko znajduję pracę.. dokładam się mieszkania koleżance... utrzymuję nas... i żywię. przeprowadzam się do innej koleżanki z pracy na tymczas... pomagam Jej na farm...

wszystko jest na sprzedaż...

Obraz
Cena jest różna.. Czasem jest to piwo i trochę przeterminowanych płynów... Czasem plotka... W tej wiosce dobra plotka jest sporo warta...zwłaszcza jak się ma do stracenia własną reputację. Ceną może być lojalność, nagła niepamięć, problem z braniem odpowiedzialności... za medialną radochę i emocje jak za starych dobrych czasów. Bo wiadomo...wszystko idzie do przodu... /...teraz przyda się trochę starej ikry.../ Niektórzy wyceniają się w ilości podłożonych świń. Niewygodnych informacji. Czy też lubości do plotek. Najlepsze są te niesprawdzone, o których nikt nie słyszał. Hit po kilku latach. Nagle przestaje przeszkadzać złośliwość drugiej strony, podpieprzania w pracy, przestępcza przeszłość, siniaki, obtarcia, ten wieczny lęk we mnie.. .machnięcie ręką, a tu jakby "ktoś mnie bił"... Nieważne stają się wyraźne sygnały ani nawet mówienie wprost o problemie. Nieważne pobicia...latanie z szampanem po rondzie... Takie to było żenujące. Było mi wstyd za nie swoją winę. Jakoś łagodn...