...
Są takie dni, gdy banalne prawdy, uświadomione już dawno,stają się objawieniem, gorącym powiewem powietrza oblepiającym twarz, gdy wychodzisz z idealnie klimatyzowanego pomieszczenia wprost na rozgrzaną ulicę sapiącego miasta. I niby spodziewasz się właśnie takiej kolei rzeczy, ale zawsze jest to zaskoczenie, jakby działo się za twoimi plecami, tobie przeciwko. Takie banalne prawdy, jak te, że łatwiej jest krytykować niż spróbować zrozumieć; zmierzyć wszystkich własną miarą niemiarodajną, niż dostrzec inny kontekst; prześlizgnąć się po powierzchni i wyciągnąć wnioski tak ostre jak papryczka chilli zamiast zajrzeć pod inne warstwy. Naprędce zapisane zdanie ma pełnić funkcję wentyla, ale nie pomaga. Nadmiar kipi pod pokrywką, a ujścia nie ma, bo wiem, że nie będzie reakcji zwrotnej. Tąpniecie było tu, a tam nie drgnęła nawet powieka. Myślałam, że znajomość psychologii pozwoli mi lepiej zrozumieć ludzi. Ludzi nie zrozumiałam, ale czasem motywy, powody, sposoby ich reakcji, działań stawa...