historia 1000 i jednej nocy... Noc, dawno minęła północ... Tylko w jednym domu rozbrzmiewały odgłosy awantury... Słychać było wyraźne krzyki, mężczyzny ... Rodzina jak każda inna, nie patologiczna, w żadnym raz i e.. przynajmniej nie tak postrzegana z zewnątrz.. Ciszę nocy przerwał brzęk tłuczonego szkła, kolejny i kolejny. I jej coraz cichsze prośby, żeby nie niszczył dorobku małżeństwa... Za ścianą spało 3 dzieci.. Kolejny brzęk tłuczonej szyby połączony z krzykami ojca obudził małą dziewczynkę... strach w oczach dziecka był potwornie wyraźny. Zadrżała, gdy nagle drzwi od pokoju otworzyły się i wpadła matka... - Wstawajcie - krzyknęła. W tym momencie kolejna szyba ze straszliwym rozdzierającym noc brzękiem runęła na podłogę... W kredensie było już ich niewiele. Zakrwawiona ręka rozbiła kolejną szybę, nawet nie spojrzał na wchodzących. Została ostatnia kiedy się zorientował, że nie jest w pokoju sam... - Idźcie proście go, żeby już nie rozbijał - błaganie, rozpacz w głosie... Lek...