Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2010

zaufanie...

zastanawiam się ostatnio...jak to możliwe... zaufać komuś do granic... a potem czuć ból gdy ten ktoś to zaufanie wykorzystuje.. kłamie..manipuluje... wreszcie okrada... jak to możliwe że powierzone pokłady dobroci wykorzystuje na manipulacje rakiem.. wyłudza pieniądze których ta druga osoba sama praktycznie nie ma... jak to możliwe... wykorzystuje... okrada... skąd biorą sie tacy ludzie? skąd czerpią pomysły na kolejne kłamstwa... czy mają sumienie? wyłudzają kasę i nie myślą że druga strona nie ma gdzie mieszkać..co jeść... jak to możliwe że tak się dzieje... i dlaczego?