zapoznanie z aktami... po kolei:Ona -zna mnie od...(czy jak się komus mówi czesc, to jest to ktos znajomy?) sąsiedzi nie potwierdzili tychże słow jakoby jakies trudnosci były.sprawa o niesciągane pranie-wyjasniona w aktach..skoro mnie nie było tydzien, to pranie mógł zdjąc małzonek, nie robił tego bo robił na złosc sasiadom.ktos kogo nie ma, nie moze bys odpowiedzialny za działania w innym miejscu w tym samym czasie-zeznania sasiadów w aktach sprawy) potwierdzili za to podsuwanie nienapisanych przez siebie pism, z którymi nawet sie nie zapoznali. -Dało sie zauwazyc ze "był kochajacym męzem"...pracowałam na trzy etaty i bywałam w domu raz w tygodniu.osoba oswiadczajaca widziała mnie kilka razy w roku.ps.mojej miłosci do meza nie ukrywałam, kochałam Go, w innym wypadku nie byłabym jego zoną. Z powodu krzywd mi wyrzadzonych przestałam nią być. -O ciąży wiedziałam niemal od początku a nie od 5 miesiąca...i jest mi to zupełnie obojętne..nowy związek, nowe zycie,,,kazdy ma do tego...