Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

A właściwie..

Jakie to ma znaczenie dla zdarzeń mających miejsce w 2014 roku i wczesniej...?

Krzyknę prosto w oczy Ci...

Obraz
Będę mówić głośno. Bardzo głośno. Bo to nie ofiara ma milczeć po raz kolejny. Nie ona ma się wstydzić. Nie ona ma uciekać. Nie ona ma się bać. Wystarczająco już się bała w trakcie działania przemocy. Jakim prawem ofiara nie może mówić co jej się przydażyło...stało...co ją spotkało? Nie Ona ma się czuć nadal zagrożona..nie Ona ma unikać oprawcy! Pójdę wszędzie i będę głośno mówić o tym co się dzieje.tak...sprawa jest w sądzie..niejedna. tak,będę walczyć. Tak...z całych sił. I nie będę milczeć..bo nikt już mi nie może zabronić mówić,nikt nie może mnie już straszyć że jak pisnę choć słowo, to będzie jeszcze gorzej. Tak!magiczne siniaki,otarcia i inne rany przestały się pojawiać wraz z wyprowadzką. Tak... Mówiłam o tym wcześniej..niewielu ale mówiłam. I będę mówić teraz co się dzieje. Z każdym szczegółem. Mam do tego prawo. Nie może być tak że oprawca ma prawa, a ofiara ma siedzieć zamknięta w domu,płakać,bać się żyć, nie chodzić na terapię...nie próbować przełamywać swoich lęków. Nikt inn...

kilka prostych faktów...

zapoznanie z aktami... po kolei:Ona -zna mnie od...(czy jak się komus mówi czesc, to jest to ktos znajomy?) sąsiedzi nie potwierdzili tychże słow jakoby jakies trudnosci były.sprawa o niesciągane pranie-wyjasniona w aktach..skoro mnie nie było tydzien, to pranie mógł zdjąc małzonek, nie robił tego bo robił na złosc sasiadom.ktos kogo nie ma, nie moze bys odpowiedzialny za działania w innym miejscu w tym samym czasie-zeznania sasiadów w aktach sprawy) potwierdzili za to podsuwanie nienapisanych przez siebie pism, z którymi nawet sie nie zapoznali. -Dało sie zauwazyc ze "był kochajacym męzem"...pracowałam na trzy etaty i bywałam w domu raz w tygodniu.osoba oswiadczajaca widziała mnie kilka razy w roku.ps.mojej miłosci do meza nie ukrywałam, kochałam Go, w innym wypadku nie byłabym jego zoną. Z powodu krzywd mi wyrzadzonych przestałam nią być. -O ciąży wiedziałam niemal od początku a nie od 5 miesiąca...i jest mi to zupełnie obojętne..nowy związek, nowe zycie,,,kazdy ma do tego...