myśli...
tworzę sie z surowca przeżyć... przepycham się przez minuty i godziny... doceniam bliskość dalekości... czytam.. "stawiam sobie mnóstwo pytań,które kwestionują wiarę, ale są one częścią wiary. Gdy kochający pyta'kochasz mnie?'; jego pytanie należy do istoty miłości i jest znakiem kryzysu. Ale z drugiej strony jest w tym jakaś radość płynąca z wiary, że odpowiedź przyniesie potwierdzenie..." potrzebujemy potwierdzenia siebie w cudzuch oczach, w cudzym sercu... na tym polega miłość...