myśli...

tworzę sie z surowca przeżyć...
przepycham się przez minuty i godziny...
doceniam bliskość dalekości...

czytam..
"stawiam sobie mnóstwo pytań,które kwestionują wiarę,
ale są one częścią wiary.
Gdy kochający pyta'kochasz mnie?';
jego pytanie należy do istoty miłości i jest znakiem kryzysu.
Ale z drugiej strony jest w tym jakaś radość płynąca z wiary,
że odpowiedź przyniesie potwierdzenie..."

potrzebujemy potwierdzenia siebie w cudzuch oczach,
w cudzym sercu...
na tym polega miłość...


  

Komentarze

  1. miłość... zycze Ci jej jak najwiecej - dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  2. kochasz i jestes kochana - to jest milosc dobra i czysta, rzeczwista i prawdziwa :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie piszesz i masz piękne zdjęcia,bardzo mi się podobają.Może się zobaczymy za tydzień w Krakowie.Miałam przerwę,bo pani Kamila jest na urlopie.Mam nadzieje,że u Ciebie w miarę znośnie rzeczywistośc płynie.Basiorek pytał o Ciebie.Była znowu w szpitalu,bo chciala rzucić się pod auto,tak mi powiedziała jak dzwoniła.Trzymaj się ciepło.Pozdrawiam Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  4. potrzebujemy potwierdzenia siebie w cudzych oczach.....jaka to prawda i czasem taka bolesna gdy nie ma przy tobie takiej pary oczu ,które by na ciebie patrzyły i to z miłością...Smutno mi Agnieszko.Jest lepiej ogólnie,ale nie widzę nic przed sobą.... Zuzanna z "wczasów w Aspen"

    OdpowiedzUsuń
  5. Zuziaczku kochany...nie smutkaj się...pamiętaj..zawsze mozesz wziać Stachurę i odpłynąć gdzieś daleko...a w moich oczach zawsze znajdziesz potwierdzenie swego dobra....swoją drogą "wczasy w Aspen":)))to też niezle wspomnienie na poprawę humoru:)P.S. tki:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.