Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2010

jesiennieję...

Obraz
sortuję myśli... poleruję wspomnienia..te lepsze..lżejsze.... te, w których można się przejrzeć... Bezimienny anioł przysiadł na mym parapecie... skrzydeł swych użyczając na chwilę... To był trudny czas...choć szczęśliwy... nie myślałam że nadmiar szczęścia może tak osłabić:) a jednak... mój oprawca...gwałciciel...jest winny... takie oczywiste..a wciąż tak trudno uwierzyć w tą oczywistość... Czuwam.... Rozbieram się ze słów i patrzę... czy jest pod nimi coś, czego pragnęłabym dotknąć?  Obnażyć siebie? Bezbronnie i ufnie przyjąć to, przed czym uciekam? ...pozwoliłam gołębim skrzydłom wpleść się w moje włosy... ...jesiennieję...