dzieje się...coś...
Bez przyczyny... Bez ingerencji światów i zaświatów... Coś dzieje się we mnie i wokół mnie... Sekwencje zdarzeń albo milisekundowe, niewidoczne dla moich oczu impulsy ... zostawiające za sobą mętne wrażenie że skos mojego ja zmienił perspektywę... Minimalnie... Niewidzialna, tajemnicza mgła spowijająca moje odczuwanie... Ulga i zdziwienie... Dzieje się..coś... Od końca do początku i z powrotem... Zdarzenia i sekwencje pozostawiają zapach i smak... Bez śladu na piasku... Moje ja. Twoje ja. Tożsamości zbieżne... Minimalnie i kolosalnie... Zależy od perspektywy. I od tego czy mgła przyjdzie. Czy ona ukryje odczuwanie. Nie uśpi, nie uciszy, nie stępi percepcyjnych wrażeń... Otuli jedynie ulgą i zdziwieniem... Dzieje się..coś... i tak właśnie miało być... Muskająca koniuszki zmysłów pewność, że kolejny element układanki wskoczył na swoje miejsce... Jedyne właściwe. Cichy wiatr poruszający kosmyk moich włosów i niknący za horyzontem mojego odczuwania... Lekkie zmrużenie oczu i ledwo wid...