Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2007

nie mów nic..na strunach szyn muzyka może grać...

To znaczy tak niewiele, prawie nic W półmroku twoja twarz, monety błysk Tylko dotknięcie ciepłe rąk Gdzieś w tunelu metra song Na twardej ławce kilka słów Jakaś ballada, jakiś blues Czy może świat odmienić jeden gest I czyjeś słowa dwa, co brzmią jak wiersz Bilet powrotny czytam dziś Jak do ciebie nie wysłany list Może odnajdę właśnie tu Miejsce na ziemi, mały punkt Sens nie mówionych słów Dźwięk nie zagranych nut Blask nie zapalonych jeszcze lamp Nie mów nic, czy słyszysz mnie W zamęcie wokół nas Sens nie mówionych słów Dźwięk nie zagranych nut Blask nie zapalonych jeszcze lamp Nie mów nic, na strunach szyn Orkiestra może grać Szukałem ciebie długo, dobrze wiem Nie muszę dalej iść, by znaleźć cel Koniec podróży dobrze znam To twój uśmiech, twoja twarz Jeszcze nie odchodź, powiedz mi Że chcesz na zawsze ze mną być To znaczy tak niewiele, tylko my Kto z nas obudzi się, czy ja, czy ty Bo rzeczywistość była snem Noc za nocą, dzień za dniem Czy mam powiedzieć "kocham cię" Czy pro...

jest taki dzień...

to jedne ze smutniejszych urodzin od dawna... nikt z ludzi z którymi tyle byłam nie pamiętał... w ogóle jakoś tak..daleko..sama... trudno.. tak mi trudno...

ja...ta co umarła jutro...

ciężar wspomnień kreśli stałą wizje nie do pokonania... jest tu gdy witam dzień...jest tu do ostatniej kropli... "Symptomy: Nie je, nie śpi, nie rozmawia, nieodczuwa pociągu seksualnego, w rozpaczy pragnie umrzeć. Diagnoza: patologiczny żal." SK „-    Zaplanowałaś coś? -           Przedawkować, podciąć sobie żyły później powiesić się. -            Wszystkojednocześnie? -           Prawdopodobnie wówczas nikt nie uznałby tego za wołanie o pomoc. (Cisza.) -            To się nieuda. -            Oczywiścieże się uda. -            Nie udasię. Poczujesz się śpiąca po przedawkowaniu i nie będziesz miała siły byprzeciąć sobie żyły. (Cisza.) -...

obiecane..

obiecałam że napiszę po ludzku... czuję sie koszmarnie. jak kupa gówna. dziwne to uczucia we mnie.. poczucie niesprawiedliwosci, zawodu...złość... odrzucenie..osaczenie. trudno być z ludźmi którzy oczekują ode mnie iż udostępnię im swoje zycie prywatne. nie udostępnię. życie prywatne jest moje. intymność jest dla mnie ważna. często zastanawiam sie nad tym jak często ludzie bezmyślnie szafują słowami... bezmyślnie... jakby słowa nie mogły ranić. mogą..maja wielką moc. rzuca sie oskarżeniami i epitetami na prawo i lewo. przyszedł czas ze chce opuścić wiele miejsc które były dla mnie kiedyś oazą spokoju i bezpieczeństwa. ten czas juz minął..a ja nie mam siły na marnowanie energii w debilnych przegadówkach które niczego dobrego nie dają. daje z siebie wszystko. staram sie być szczera i uczciwa... dla mnie moze te wyrazy mają inne znaczenie. dla niektórych to wręcz spowiedź. dla mnie nie. nie muszę. dziwi mnie tendencyjność ludzi.a może nie dziwi... dziwi mnie brak odpowiedzialnosci za sieb...