Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2012

poplątane nitki dni...

Obraz
Wczoraj słonko piekło zbyt mocno... tak mocno..że wieczorną burzę przyjęłam z ulgą... Owinięta w letnie krople wybrałam się na spacer po ciepłych kałużach... Cisza myśli...przerywana szelestem oddechu... Czasem złoszczę się na siebie za powracanie do wspomnień... wszak przeszłość niewiele ma do zaoferowania teraźniejszości... a jednak w jakiś przedziwny sposób przedzierają się nitki z kiedyś... do tkanego dywanu życia z teraz... smutniej mi wtedy... i zal bardziej... czasem źle... ale może te nitki są jakoś potrzebne do całości...?    

trzy słowa..a moze cztery...

Obraz
Widzę ciągle jak bardzo bulimia czyha na moje maleńkie potknięcie... cztery słowa. kilka filiżanek kawy i papierosy. tydzień...trochę stresów..i jestem na minusie 3,5 kilograma... jestem... żyję... mało myślę... jeszcze mniej mówię... zbieram siły... bo nie chcę się zapaść...