Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

kolejna..i kolejna...

Obraz
diś rano dostałam wiadomość... Ona nie żyje. popełniła smaobójstwo. kolejna ofiara wykozystania. kolejna..i kolejna... obiecała.. obiecała ze będzie sie leczyć... ze w przyszłe lato sie spotkamy. pojdziemy robić zdjecia. zjadła Ją przeszłość. zniszczyła. zabrała Ją. kolejną..i kolejną... ile nas jeszcze nie wytrzyma... nie mogę dziś. nie mogę. nie wierzę. obiecała mi. . . . jak ja Jej zazroszczę...
Obraz
Odwagi Aga. Odwagi. Skup się na tym co ci wyszło. na tym co się udało. przypomnij sobie dobre chwile. pamietasz motyla cytrynka którego miałaś mozliwosc obserwować zanim otrzymał skrzydła? pamietasz jak walczył by wydostac sie z kokonu? a groszek?pamiętasz jego zieleń? pamietasz jak wpadał do fartuszka cioci? Aga..spokojnie..przypomnij sobie... kolory...przypomnij sobie kolor chmur gdy ciocia mówiła ze gdy pojawia sie takie smugi przy słońcu-to znaczy że ona daje znak...ze jest... kolor niebieski-pamiętasz?taki miała chustka..twoja ulubiona..podarowałaś ją pani w hospicjum... pamietasz jak pięknie się uśmiechnęła? zapach malin - pamiętasz małą kobiałkę którą babcia ci kupiła?maleńką? którą podzieliłaś się z dzieciakami w kojcu w domu dziecka? dźwięk...brzozy...dobrze wiemy..obie..że one szumią inaczej niż wszystkie drzewa..pamietasz tą przy grobie żółnieża...na który nikt nie zaglądał..a Ty ciągle przynosiłas mu śiweczkę...kwiaty..i gałązkę brzozy?miałaś jakies 5 lat.... pamiętasz loki...

razy dwa trzy. kryjesz ty.

...no i jeszcze samobójcze skłonności po dziadku... dziadków dwóch..wiec umiera razy dwa... https://www.youtube.com/watch?v=WPDapKlUxzY

raz.dwa.trzy. kłamię ja-czy ty?

Obraz
W moich oczach wyryły się palącym śladem światła wszystkich przebytych ostatnio dróg... oślepiły mnie i za każdym razem wywołują niewyobrażalny ból... moje ciało jest w ciągłym ruchu. póki trwa, trwa iluzja życia, iluzja doczesności i zmienności. lecz ja nie żyję. codziennie odbywam rytuał kłamstwa... nakładam maskę życia - nadaję skórze kolor... nakładam maskę uczuć - nadaję ustom i policzkom różaną barwę... nakładam maskę zrozumienia - w oczy wkładam drobiny szkła. nakładam maskę... wyruszam w podróż w bezduszny, złowrogi i doskonale znany świat. to nie jest depresja, to nie rozpacz. to rezygnacja i swoista akceptacja... w dzień staję twarzą w twarz z apatią ulic i masą ludzkich twarzy, beznamiętnych, zmęczonych głosów, pustych dłoni i pustych oczu... codziennie mijam armię zombie, armię wyzbytą z marzeń. nie sypiam w nocy, słucham łkania wiatru i płaczu gwiazd... śpiewu bezdomnych snów... kwilenia niemowląt. co noc odrywam z siebie siebie... zmywam z ciała warstwy brudu i obcych dło...

jak pieczęć na sercu.

czemu ze wszystkich pragnień na świecie ...to Ty mnie wybrałeś... https://www.youtube.com/watch?v=3WWwuA6twKI

zimno mi.

Obraz
niespodziewanie tyle we mnie ciszy. zastanawiam się czy z niepokoju, który tam we mnie można coś stworzyć... drżące wnętrze. tam strachy mieszkają doroślejsze ode mnie. zimnopatrzące o chłodnych dłoniach. dlaczego on się pojawia. przychodzi. zasnuwa "dziś".. "teraz" krzywdzi. aż do palenia w przełyku. i zmęczenia napiętych jak postronki ramion. powódź emocji. aż do wymiotów. zimno mi.

synku.

Obraz
Synku spójrz W łóżeczku serca postawionym Leży twoja błękitna kołderka ciepła Zobacz Na poduszce miłości Ktoś wymalował przyjazne misie Nie płacz Utulę cię w pustych ramionach Zgłodniałych matczynych uczuć Słuchaj Dla ciebie wykleiłam pokój dłońmi W kolorowe motyle chwil Synku Przyjdź...

...że bez Ciebie jest mnie coraz mniej...

jutro rano zaczaruję świat... podaruję wszystko to,co mam... ...najpiękniejsze... https://www.youtube.com/watch?v=GRAicboq6WM

W rozpoztarciu.

Obraz
dzień z serii magicznych. oseskowych. spotkanie z kimś, kogo widziałam "na żywo"po raz pierwszy...a czułam się jakbyśmy się znały od zawsze. takie bractwo skrzydeł:) słowa nieprędkie. taki czas,kiedy cuda dzieją się same.

nieumiarkowanie...

Obraz
To coś..co mam w sobie od zawsze. do końca. na całego. ostatkiem sił. Paluszki jem na paczki... czekoladę na tabliczki. Piosenkę, która wpadnie mi w ucho, jestem w stanie słuchać non stop aż do momentu, gdy mam jej dość na najbliższe trzy lata... Kiedy się śmieję, to brak mi tchu... Kiedy płaczę, to do ostatniej kropli... Jestem zachłanna na kolory,farby i wiedzę... Na książki i smakowanie chwil... Na odczuwanie i krówki. I na kilka innych rzeczy też. Gdy słyszę: nie, często myślę: a właśnie, że tak! Wszelkie ograniczenia działają na mnie, jak płachta na byka. Taranuję je... Dlatego czasem jestem jak ćma, która leci na czołowe z płomieniem świecy. Czasem jak kot, który wdrapuje się na najwyższą gałąź drzewa, a potem kombinuje, jak wylądować na czterech łapach. Spaceruję po linie i, gdy jest mi na niej zbyt pewnie, kołyszę się, by sprawdzić, czy i tym razem uda mi się utrzymać równowagę? A choć boję się wysokości, to zawsze wychylam się, jak najdalej, by spojrzeć tam, gdzie rzut oka ni...

ja się boję...ty się boisz...

Obraz
Skradłam Ci słowa. Trochę czasu ukrytego między łódkami dłoni. Ciasno mi w klatce życia. poszukuję eliksiru który przeniesie mnie w przyszłość...

Frommowska, niezaspokojona potrzeba zakorzenienia i transcendencji.

Obraz
Mam w sobie taki pierwiastek zła, który mnie przeraża. Jest we mnie jakaś destrukcyjna siła, co jednym podmuchem potrafi zmieść wszystko co w zasięgu wzroku. I sama nie wiem skąd się bierze. Z tyłu głowy kołacze mi się coś o frommowskiej, niezaspokojonej potrzebie zakorzenienia i transcendencji . Może. Nie wiem.... Zawsze angażuję się całą sobą, oddając wszystko, co mam i nie prosząc o nic w zamian. A po jakimś czasie czuję brak. Jest wtedy taki ból fizyczny, który , mimo iż nie zadany pięścią, kładzie na plecy i mimo upływu czasu trwa takim samym natężeniem. I wtedy jestem, jak ten kot, co zawsze będzie uciekał. Przed pierwszym krokiem budzi się ta destrukcyjna siła, bo gdy za plecami gruzy o wiele łatwiej biec przed siebie. Ile razy można popełniać ten sam błąd? Dużo, a jednak wciąż zbyt mało, bo cały czas wracam w to samo miejsce. Bardzo kocie. Doskonale wiem, że nic nie jest ani czarne ani białe. I chyba tylko dlatego nie potrafię zamknąć się w jednym z najłatwiejszych stwierdz...

konfrontacje z wnętrzem.

Obraz
Kolejna próba i kolejna... Na ile mnie Boże wystawiłeś? Ile znieść jeszcze będę musiała, nim podejmę decyzję by spaść niczym płatek śniegu na ciepłą ziemię i zniknąć? W konfrontacjach z czymkolwiek rzeczywistym wypadam dość słabo. Siła i codzienny pancerz rozsypują się jak piasek przepuszczony przez palce, nawet – a może tym bardziej - jeśli jestem stawiana w roli faworyta. Z jakiegoś nieokreślonego powodu nie staję do walki w narożniku, nie ustawiam się na linii startu, tylko sama się dyskwalifikuję. Poddaję się i spisuję siebie na starty nim bomba pójdzie w górę, w związku z czym mam to, na co godzę się. Zresztą, gdy się nie godzę, to też mam. Czasem chowam się cała pod kołdrą i wyobrażam sobie, że nie ma tego, co na zewnątrz. Jakby świat przestawał zupełnie istnieć, tak zwyczajnie (oglądając wiadomości i tak nie wróżę mu lat świetności), albo jakbym przestawała istnieć ja. Tylko, że to i tak nie daje nic, bo jak już pisałam: w konfrontacjach wypadam dość słabo. Mam nadzieję,że prz...

..a w niej zabiło małe serce...

...co nie jest taką prostą sprawą... https://www.youtube.com/watch?v=cFGHu0ppO-8 najpiękniejsza piosenka dzieciństwa...