To coś..co mam w sobie od zawsze. do końca. na całego. ostatkiem sił. Paluszki jem na paczki... czekoladę na tabliczki. Piosenkę, która wpadnie mi w ucho, jestem w stanie słuchać non stop aż do momentu, gdy mam jej dość na najbliższe trzy lata... Kiedy się śmieję, to brak mi tchu... Kiedy płaczę, to do ostatniej kropli... Jestem zachłanna na kolory,farby i wiedzę... Na książki i smakowanie chwil... Na odczuwanie i krówki. I na kilka innych rzeczy też. Gdy słyszę: nie, często myślę: a właśnie, że tak! Wszelkie ograniczenia działają na mnie, jak płachta na byka. Taranuję je... Dlatego czasem jestem jak ćma, która leci na czołowe z płomieniem świecy. Czasem jak kot, który wdrapuje się na najwyższą gałąź drzewa, a potem kombinuje, jak wylądować na czterech łapach. Spaceruję po linie i, gdy jest mi na niej zbyt pewnie, kołyszę się, by sprawdzić, czy i tym razem uda mi się utrzymać równowagę? A choć boję się wysokości, to zawsze wychylam się, jak najdalej, by spojrzeć tam, gdzie rzut oka ni...