Idę pod rękę z cieniem... milczymy oboje... Przepycham się przez minuty i godziny... Wykluwam słowa w trudzie... Sina twarz...poobijana wspomnieniami... Jest tak wiele miłości, tak różnych, tak pomieszanych z nienawiścią, niechęcią, obowiązkiem, pogardą, że samo słowo miłość niewiele dziśznaczy.... Na terapii nauczyłam się złości..nienawiści..wyrażania ich i czucia... i własnie dziś..nienawidzę... i czuję tą złość.. nie na siebie... ale na tych,którzy zrobili mi krzywdę.. nie tylko zadali gwałt ciału... znalazło sie też kilka osób które zadało gwałt mojej duszy... nie wybaczę.. nie chcę... to nie ja jestem winna...a Ci którzy krzywdzą...