Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2011

czas...leczy...rany...

Obraz
Często myślę o tym dlaczego nie lubię żyć... To taka sprzeczność moja. Rozdarcie. Mam w sobie dużo światła. Sporo siły. masę optymizmu. Całe pokłady ciepła. Ale nie lubię żyć. od wielu lat spotykam się z ludźmi chorymi na raka.... ostatnio znów wróciłam do wolontariatu w hospicjum.... oddałabym każdemu część swojego życia bez wahania... Ktoś może powiedzieć ze to tchórzostwo... Inny ktoś ze nie mam powodów by nie lubić żyć... a ja nie wiem czy to powód,czy tchórzostwo. Faktem jest, że trudno mi w tym świecie. niemojo. dlaczego tak...? Studzę myśli....gdy są zmarznięte...mniej dotykają...mniej bolą... zbyt mocno pozwoliłam im się ocieplić. przez to cierpię bardziej. Ludzie mówią,że czas leczy rany.... To nie prawda...    

gdy płakałam...

Obraz
Gdy płakałam, był jeszcze brutalniejszy... Siedzimy w kawiarni. Naprzeciwko mnie młoda kobieta. Ładna, szczupła, uśmiechnięta. Opowiada o śmiesznych przypadkach w pracy i o tym, że wypija hektolitry coca-coli. Gdy mówi o tym, co zdarzyło się prawie 20 lat temu, głos jej nie drży, ale nie potrafi opanować nerwowych ruchów rąk. Nazywam się Tamara Oskuld. Mam 29 lat. Gdy byłam dzieckiem, byłam molestowana. Po latach terapii umiem o tym opowiedzieć. Ale wiem, że jest wiele, bardzo wiele osób, które tego nie potrafią, są sparaliżowane bólem i strachem. Gdy widziałam tego, który mi to zrobił, nie potrafiłam myśleć, ruszać się, krzyknąć. Wymiotowałam albo mdlałam. Mama z ojcem się rozeszli, gdy byłam mała. Ojciec nas bił. Przeprowadziliśmy się spod Poznania właśnie tutaj - do średniej wielkości miasteczka na Opolszczyźnie. Mama, ja, trzech młodszych braci. Zamieszkaliśmy z ojczymem. Potem wprowadził się do nas mój kuzyn, gdyż jego mama, moja ciocia, zmarła na raka. Był 5 lat starszy ode mnie....