Zawsze miałam tak, że nie interesowały mnie plotki... nigdy nie wiedziałam co.. kto.. z kim.. jak... Cenię w sobie tą umiejętność... Zawdzięczam jej dobre bycie w tu i teraz... zawdzięczam jej uwazność na piękne drobiazgi życia... Wychodzę z założenia, że ten, kto skupia się na życiu innych, swoje ma niezbyt dobre... i lepszego miał nie będzie... (jak się ma satysfakcjonujące swoje życie, barwne i ciekawe... to na cudze szkoda czasu i energii). Bo to co dzieje się na bieżąco umyka... Czasem zakańczam jakieś nawet ważne relacje... nie śledzę.. nie zaglądam... nie pytam... cudze życie mnie nie obchodzi... niech każdy sobie żyje jak chce...życzę wszystkiego najlepszego i odcinam się na ile to możliwe.. Ja mam swoje dziś :) swoje emocje.. przeżycia.. barwy.. miejsca do odwiedzenia, ludzi do spotkania, rzeczy do zrobienia... Mam swoje zdjęcia.. rysunki, wypalanie w drewnie, spacery z psami. Mam swoje książki do przeczytania, filmy do obejrzenia, puzzle do ułożenia. Mam swoją kawę do wypicia...