żyję jakimś ostatkiem nadziei, że czas przyniesie ukojenie... jakiś nowy kadr w moim wnętrzu... jak "stop-klatka"... mawiają, ze mam dużo siły... bo przecież przeszłam tak wiele... ale przecież siła może się kiedyś skończyć? może wyczerpałam swój limit na całe życie? dziś jest tak... że w moim słabym uśmiechu widać wysiłek,jaki w niego wkładam... mam swoje granice na wyciągnięcie ręki... mogę je dotknąć... prześledzić ich fakturę opuszkiem palca... wiem też, że mogłabym je trochę przesunąć dla dobra sprawy... Ale nie dla mojego. Mogłabym nie zmieniać nic... cierpliwie i pokornie dostosowywać się bez żadnych pretensji... Podobno jestem też dzielna. może... Na pewno wytrzymała... I mogłabym wytrzymać jeszcze więcej ale już nie chcę...
Posty
Wyświetlanie postów z styczeń, 2014
bo tak.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Dzisiaj jestem niezdolna do odgrywania jakiejkolwiek roli na oświetlonej scenie mojego świata. Przedwcześnie pozbawiona złudzeń rzygam na sztywność uczuć. Jestem alegorią mojej własnej depresji. Inkarnacją obojętności i rozpaczy. Uśmiecham się, bo wolę się uśmiechać niż płakać. Chociaż nie wiem...może wolę płakać. ale śmiech jednak przychodzi łatwiej. Dzielna..silna Aga. Głupia pipa. „Kim jestem, dokąd poszłam, co robię”, […] „Nikim, nigdzie, nic”. Jak się masz? A jak wyglądam? Nie najlepiej. Czuję się gorzej. /"Milion małych kawałków" (James Frey) /
bez dobrych rad..poproszę...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
dlaczego ludziom tak ciężko zrozumieć że nie chcę..i nie potrafię żyć bez dzieci. że to mój świadomy..dobrze przemyślany przez lata wybór. że moje życie bez dzieci nie ma sensu... że nie obchodzą mnie"inni,którzy dzieci nie mają a żyją i są szczęśliwi"... dlaczego ludzie nie mogą przestać proponować mi postów..modlitw..medalików..wód..win święconych... dlaczego nie przestają mówić że"jak wyjadę na wczasy to zajdę w ciążę"... dlaczego nie przestaną..po prostu... nie zostawia mnie w spokoju... nie jestem"jednym z przypadków blokad psychicznych"... mam medyczne rozpoznanie które daje wielkie nic. dlaczego mnie nie słuchają... dlaczego...? dlaczego nawet nie chcą zrozumieć.
...dotąd doszliśmy...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
są różne wymiary bólu. najtrudniejszy jest ten,gdy boli dusza. gdy skowycze w cierpieniu.. zwija się w kłębek. zaciska pięści. najtrudniej jest...gdy się traci nadzieję. a wraz z nią urywa się ta nitka,która łączy z życiem. najsmutniej,gdy człowiek patrzy... i nie widzi. nic. najboleśniej... gdy chce już przestać walczyć. a jeszcze nie może.