skrzydła...
Naderwanym skrzydłem trzepoczę z całych sił... Wiele dobrego się dzieje... ale dobre sprawy tez potrafią stresować i wysysać energię... Nie pomaga ósma kawa,ani drugi litr coca-coli... nawet red-bull musuje melodię"odpocznij"... Zacisnęłam czas mocno między dłońmi... Wypłakaliśmy się sobie z własnych trosk... Oboje mamy siną twarz... Poobijaną naiwnością. Chłonę mgliste,letnie poranki, które owijają się mgłą w okół moich kostek... Kiedyś rzucę się na wiatr... ale teraz nie mam odwagi.... ciągle się zastanawiam czy można myśleć tylko na niebiesko....