Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2011

skrzydła...

Obraz
Naderwanym skrzydłem trzepoczę z całych sił... Wiele dobrego się dzieje... ale dobre sprawy tez potrafią stresować i wysysać energię... Nie pomaga ósma kawa,ani drugi litr coca-coli... nawet red-bull musuje melodię"odpocznij"... Zacisnęłam czas mocno między dłońmi... Wypłakaliśmy się sobie z własnych trosk... Oboje mamy siną twarz... Poobijaną naiwnością. Chłonę mgliste,letnie poranki, które owijają się mgłą w okół moich kostek... Kiedyś rzucę się na wiatr... ale teraz nie mam odwagi.... ciągle się zastanawiam czy można myśleć tylko na niebiesko....    

tylko,aż...maleńka wielka chwila...

Obraz
pojawiło się na chwilę... krótką... króciutką... jak mgnienie... szelest motylich skrzydeł.. czy podmuch wiatru... nie dało się sobą nacieszyć... odeszło... moje maleńkie dzieciątko... pozostał ból... żal... i wiele gorzkich łez... kocham cię Kruszynko. gdziekolwiek jesteś...