skrzydła...

Naderwanym skrzydłem trzepoczę z całych sił...
Wiele dobrego się dzieje...
ale dobre sprawy tez potrafią stresować i wysysać energię...
Nie pomaga ósma kawa,ani drugi litr coca-coli...
nawet red-bull musuje melodię"odpocznij"...

Zacisnęłam czas mocno między dłońmi...
Wypłakaliśmy się sobie z własnych trosk...
Oboje mamy siną twarz...
Poobijaną naiwnością.

Chłonę mgliste,letnie poranki,
które owijają się mgłą w okół moich kostek...

Kiedyś rzucę się na wiatr...
ale teraz nie mam odwagi....
ciągle się zastanawiam czy można myśleć tylko na niebiesko....
  

Komentarze

  1. Pewnie, ze mozna myslec na niebiesko! Ja mysle na zielono ( chociaz ubieram sie na czarno od "wiekow"). Angel- chyba powinnas posluchac innych i odpczac. Wlasnie po to, abys miala wiecej czasu na wsluchanie sie w siebie i malowanie swiata tak jak lubisz- na niebiesko. Pozdrawiam Cie nadal wakacyjnie!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.