Jesteś tu..jestem tu... nie mam pojęcia o niczym... nie masz pojęcia o niczym... nie widzisz mnie, nie słyszysz... ...i nie czujesz mojego ciała. nie mam pojęcia o niczym... nie masz pojęcia o niczym... nie widzisz mojego uśmiechu i nie widzisz ukrywanych za duszą łez... nie widzisz jak prosto się trzymam... łapiąc za serce, które co jakiś czas zaczyna galopować... mrożąc ciało bólem... nie mam pojęcia o niczym... nie masz pojęcia o niczym... nie słyszysz mnie- sylabizującej spokojnie i wyraźnie... głosem niskim i opanowanym... nie słyszysz, jak wdzięcznie kłamię, gdy odpowiadam, co u mnie... przecież u mnie jest wszystko w najlepszym porządku... zawsze tak było i na zawsze tak pozostanie... nie mam pojęcia o niczym... nie masz pojęcia o niczym... nie widzisz ust zdrętwiałych od milczenia... i przełyku palącego żywym ogniem od ogromu wypalonych papierosów... żołądka skurczonego i wyjałowionego kwasem... nie widzisz ciała sztywnego i zastygłego w dumnej prostej postawie... nie mam poję...