Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2008

południe

Obraz
południe... wychodzę do sklepu..jest w nim moja matka... odwróciła się plecami.. udawała że mnie nie ma... słyszę"nie przejmuj sie"..ale jak? jak... gdy to"matka? piszę do przyjaciół..również tutaj... tłumaczę że przeżywam żałobę.. kogoś straciłam.. coś straciłam.. że muszę po trosze umrzeć aby potem móc żyć dalej... nie poganiajcie mnie..proszę.. po prostu bądźcie... ja przez ten czas samotności zrozumiałam że "pragnąć" to nie to samo co "móc"... pragnę matki..dziecięcymi marzeniami..ale nie mogę jej mieć..bo jestem dorosła..a moja matka jest chora psychicznie. jestem sama sama z wieloma nieprzepracowanymi emocjami sama z bólem, który dokucza i dokucza. jak mam sie do tego zabrać? jak uzyskać kontrolę nad własnym smutkiem? rozważam to cały dzień. muszę opracować własną strategię. mózg pracuje na wysokich obrotach... "wolno mi płakać"..rozumiem to dobrze.. to pierwszy krok... płakać...jak długo?jak często? mogłabym to robić bez końca... dotą...

sms od matki.

Obraz
Napisałam mamie ze jestem zła..i czuję żal..ze nie byłam nawet odrobinę ważna... dostałam smsów całe mnóstwo... "odpierdol sie ode mnie..nie mam już córki, nie wierzę w wykorzystanie, bo jak to możliwe że dziecko krzywdzone tyle lat nic nie powiedziało? nie pisz do mnie,nie życzę sobie tego. Taki ptak jak ty sra do własnego gniazda." taką mam matkę... Narasta nowy ból. Nie zniosę tego dłużej. Pragnę być sama. W balonie powietrza. Wyłączam telefon i naciągam sweter... Na ulicy jest cicho... Nie mam odwagi wyglądać na zewnątrz... Nie mam odwagi widzieć ludzi... Boję się, że o coś zapytają.. Boję sie że będę musiała odpowiedzieć... Owijam sie więc w bezdźwięczne powijaki... zaciągam żaluzje... Cicho...Nasłuchuję ciszy... Mgła we mnie gęstsza niż kiedykolwiek... Wpełzam przerażona w mój bezpieczny kąt... Dryfuję po falach bólu... Ale nie płynę...    

dysocjuję...

Obraz
moje życie jak za mgłą przepływa... Ledwo widoczne... Zapadam się... ŻAL... czuję do ciebie żal mamo... nie byłam nawet na tyle ważna dla Ciebie by przejść 500metrów i postać 15 minut na ślubie..na moim ślubie...w tak ważnym dniu... jak mogę Cię szanować...jak? Stąpam po grząskim gruncie... Przyklejam się do sufitu myśli, po to, by po chwili z łomotem spaść.... Chodzę do kina mojego życia... Chodzę do kina średnio 3-4razy w tygodniu.... A tam zabija mnie przestrzeń, zabija mnie czas....emocje... Wewnątrz jest inaczej.... Kiedy ściany przeżyć napastują mózg, kiedy ściany emocji napastują ciało – wtedy nie ma mnie, a czas nie ma też żadnego znaczenia... ziemia ucieka spod stóp.... Mijam dzień za dniem.... A to, co za mną, jest obok mnie... I tylko czasami chcę zmieniać świat... I odmierzam (dokładnie dobrane!) trzy kroki w przeszłość……… wtedy wszystko było inne i w innej czasoprzestrzeni... byle nie więcej... byle nie umrzeć z żalu... ...

Brak tytułu

Obraz
Teraz tylko trzeba obmyć się z błota i można zacząć wszystko od początku... Znów z czystą kartą... Ale ja tak szybko nie zacznę... Chyba nie... Teraz odpocznę... Teraz zatopię się w swoich idealistycznych wizjach... Żadnych trudnych myśli...Zarządzam dla siebie tydzień oszczędzania... Tylko chwilami powzruszam się w samotności.. Powspominam... Zapach..kolor...kształt... myśli... emocje... ja...    

dlaczego...

Obraz
dotarło do mnie że mimo mojej walki wciąż jestem chora... czy zaburzenia żywienia są nieuleczalne? Ania-strach..złość..żal...niepewność...smutek..wręcz rozpacz....a potem poczułam...zazdrość... jak to możliwe...jak mogłam..poczułam zazdrość o Jej marne 21kilogramów... zapragnęłam... Byłam pewna że będę zdrowa... moje ciało zdrowieje..trzymam wagę..nie wymiotuję..moja dusza wyje ...wyje z bólu jaki wywołuje na nim tłuszcz... czuję go..czuję każdy jego gram..nie myślę o nim..bo chcę żyć..naprawde zapragnęłam żyć... chciałam zdrowia..wolności... ale moja psychika opleciona anoreksją..bulimią...obsesją... żebym ja jeszcze chciała być piękna..nie..ja pragnę być obrzydliwa...by nikt mnie nigdy nie tknął..żaden mężczyzna... by mnie nie skrzywdził..by się brzydził... cóż z tego ze rozum mówi że to chore...ze nie ma znaczenia... cóż z tego że wiem że to nie ja...że to choroba... miotam się..między żalem, poczuciem straty, rozpaczą...a walką z anoreksją... boję się... Aniu...dlaczego odeszłaś......

Ania...

Obraz
Leżałam z Nią przez pół roku w szpitalu... Obie chorowałyśmy na zaburzenia żywienia... Ja na bulimię..Ania na anoreksję... Ania była w stanie, w którym niepojęte jest że jeszcze człowiek żyje... Siedziałyśmy po nocach..rozmawiałyśmy... Ania przytulała sie do mnie szepcząc"Aga...jak ja się boję..." Znikała w oczach..mimo rygoru... Była taka krucha... Tak pięknie sie uśmiechała..choć robiła to niezmiernie rzadko... dawałam jej swojego discmana...żeby słuchała sobie gdy noc ciagneła sie w nieskonczoność... Czasem była tak słaba..że zanosiłam Ją na rekach z jadalni do łóżka... Przykrywałam... Była taka delikatna...Taka chuda... I zawsze ładnie pachniała...kupowała kokosowe kremy..balsamy..szampony... zawsze pachniała...zawsze...słodko..owocowo... po roku Ania wróciła ponownie na oddział..byłam w Krakowie..były tam jeszcze 3 moje koleżanki z poprzednich pobytów... Ania zbierała kubki...kupiłam każdej kubek ...Ania się uśmiechała..objęła mnie....potem płakała...mówiła cicho..porusz...

psychopatka...

Nie rozumiem...ani świata..ani ludzi...choć paradoksalnie i świat i ludzi kocham... Świat,to jedna wielka dekoracja... Niedbale ustawiona, skoślawiona, wulgarnie zeszpecona.... Skrzypiąca donośnie, by w ostateczności rozkleić się i rozpaść... Wielki fotomontaż nienawiści, garnącej wszystko do swej kieszeni, wyciągającego rękępo całość i nagarniającego w swoją stronę... Fototapeta twarzy... Zbrukanie psychiki... Duży wybór tworzyw sztucznych w mózgu... Skierowanie na lewatywę gustu... W ludziach tyle nienawiści..zła...tyle pragnienia by komuś dokopać..by tylko innym było gorzej..zastraszyć ich....kupić nawet inny numer...i nękać z niego... jedno jest pewne..nienawidzę psychopatów...mimo,iż wiele we mnie tolerancji. Zastanawiałam się tylko..czy psychopata ma świadomość tego co robi?czy robi to z premedytacją i czerpie z tego zła które robi innym przyjemność? Odpowiedź znalazłam szybko...  :" Psychopatów nie można pojmować w kategoriach antyspołecznego wychowania cz...