Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2007

prosta...ciągła linia zycia...

Obraz
Nienawiść jedyną morfiną jaka mnie utzymywała przy życiu.. i ta przestała być wystarczająca.. Sygnał robi się coraz rzadszy..  aż w koncu przechodzi w ciągłość...    

gniew...

Obraz
Zakropienie oczu gniewem, zewsząd łączy dwie życia strony, bladą i krwawą. Czekam na dzień, w którym krew stanie się blada jak kości, które jak serce zgwałcone, plątają w więzieniu zdrajców, na dzień, w którym krwawe pochodnie źrenic człowieczych wpatrzonych w piękny symbol straconych chwil, wypalą się jak płomień uczuć, który możemy wzniecać jedynie błaganiem o jego życie w bólu, czekam na dni, w których zgniją wszelkie podłogi, na których stawiałam niegdyś kredens moich stwardniałych kropli potu, wyżartego przez muchy żywiące się bólem i samotnością. Czekam ciągle na dzień, w którym okular mój, którym patrzę na śmierć i ból, stłucze się niczym szklanka o głowę na pozór "niewinnego" człowieka. Dlaczego wszyscy zatrzymali się w miejscu i patrzą na mnie, naćpanej zapachem wątłej krwi gnoja z umysłem zaśmieconym krzywdami mi wyrządzonymi, którymi mocno się dławi? Po co? Bo każda chwila to szansa, aby poczuć gniew..do ciebie..do Ciebie... Zniszczyłeś moje życie...pieprzony drani...

źle..żle..źle..

Obraz
Pragnę odebrać sobie życie (...) O czwartej czterdzieści osiem, gdy odwiedzi mnie desperacja, powieszę się wsłuchana w oddech Osoby, którą kocham.   "...czasem trzeba zejść w wyobraźni do samego piekła, aby uniknąć tego w rzeczywistości "   Miałam wtedy 16 lat. W moim pokoju pachniało obiadem, który robiła mama, w kuchni stukały garnki, słyszałam szum wody w łazience - to mój tata mył ręce przed jedzeniem. Siedziałam na krześle przodem do okna, za mną kręciła się mała chrypiąca płyta Beatlesów -'Yesterday', o ile pamiętam. Moje przeczucie nie spadło z zewnątrz - było czymśw rodzaju wewnętrznej fotografii - jakiegoś światła, obrazu przyszłości. Zawsze będę samotna. Nie dam sobie rady z codziennością. Jestem Nikim, ale mam siłę i wyobraźnię. Nie będę umiała jej użyć do ko ń ca. B ę d ę obiektem plotek i zazdro ś ci. B ę d ę bezradna wobec ludzi. Wyko ń cz ą mnie w ł asne emocje.   Chyba nic ju ż nie my ś la ł am, kiedy podesz ł am spokojnie do okna i otworzy ł am je...

pocieszyć się...

Obraz
żeby i śmiesznie czasem tu było... pocieszę się....    

homowstręt...

Obraz
Parszywy to ból.. przeszywa wnętrzności.. rozchodzisię po całym ciele.. niczym pajęcze sieć rozpościera się wokół poszczególnych narządów i zaciskamocą imadła.. w końcu umiejscawia w spojrzeniu i czyni wzrok pustym.. Wchodząc w obszar szkolnych murów wprowadzam weń jedynie ciało.. Myśli błądzą gdzieś poza tą skażoną nauką strefą.. .. nie słyszę niczego.. jestem tylko widzem.. widzem bez zmysłów.. obserwatorem nie poddającym się analizie wydarzeń.. statystą.. ? Drażni mnie otoczenie.. odłączam się.. staję z boku.. nie chcę rozmawiać..    

............. . ...................

Obraz
Nabieram pokory w dłoń.... Kiedyś zwykłam rozdeptywać ją czubkiem buta... Teraz nabieram pełne dłonie i widzę ją... Najpierw mała jak ziarenko pieprzu, nabiera z wolna kształtu orzecha włoskiego. .. Wiem, że urośnie bardziej i jakoś mnie to nie przeraża... Zginam kolano,zginam kark, zginam umysł..    

boli...

Obraz
zmęczona strachem zmęczona próbowaniem co rano zmęczona walką o ciągłość o sens o konsekwencję o logikę wpis krótki urywany jak oddechy      

u.m.i.e.r.a.m.

Obraz
Umieram... Czuję w sobie gorący oddech... Słyszę go... Kołysanka... Każdy oddech , każdy kolejny unosi z brzucha w górę trochę bólu. Coraz więcej. Coraz wyżej. Już jest w piersiach. Już jest w gardle. Już jest w oczach. Cieknie po policzkach. Jest dźwiękiem. Boli... Płaczę... Wyję... Obudziłam się. Telewizor szeptał w sąsiednim pokoju. Gwizdał czajnik z wodą na herbatę. Nie chciałam Cię obudzić. Nie. Krzyczałam. Długo, przeciągle, psio. Wstałam. Poszłam do kościoła. Ksiądz trzy razy stuknął w konfesjonał. To już, pomyślałam, po wszystkim? Bógsię nie gniewa? Nie. Nie gniewa. Przynajmniej ja nic nie słyszałam, nie mówił nic, ani słowa po­między"tak, córko?" do "in nomine Patri et Filii et spiritussancti" Kościoły są zawsze ciche. A stuk obcasów wypełnia je wibrującym echem...    

... ... ...

Obraz
wydaje Ci się ze jestem brudna szorstka zywica płynie po moich stopach naprawdę nie jestem czyjaś nie umiem odbierać słów odbijających moje wspomnienia słyszałam o ludziach którzy zaklinają szczęście    

nie chce tego...

Obraz
myję zęby dla smaku... palę żeby nie jeść... uśmiecham sie tylko przy Nim... dla Niego... Kocham Ją... miłoscią jednostronną, platoniczną...lesbijską... chudą... kocham tę chudą dziwkę zza szyby... nienawidzę tej grubej dziwki zza szyby...    

nieśmiertelna?

Obraz
Myśli pourywane...poszarpane... Nic do siebie nie pasuje... A ja mam być zdrowa przecież...silna... Niezniszczalna...aż do śmierci... Mam nadzieję ze nie jestem nieśmiertelna...