boli...

zmęczona
strachem
zmęczona
próbowaniem
co rano
zmęczona
walką
o ciągłość
o sens
o konsekwencję
o logikę

wpis
krótki
urywany
jak oddechy

   

Komentarze

  1. A moze trzeba wreszcie dotknac kogos mocno, uchwycic za reke? Zjesc cukierka nie liczac uspionych w nim kalorii? A moze trzeba owo "cos " zamienic w konkret, ktory nie ulotni sie z niespelnionymi marzeniami? Moze tak trzeba? Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. konkrety nie są łatwe...oczywiscie nie są też niemożliwe...mocne łapanie kogoś za ręke...prawie zawsze konczy sie tym, że żałuję iż zaufalam....CZasem wolę tylko muskać..mieć substytut pewnosci ze nie jestem sama......ze to w ogóle jest...wiesz..moze to ja jestem jakaś pechowa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mysle, zebys to Ty byla pechowa. Moze trzeba tylko inaczej spojrzec na swiat. Dodac mu kolorow?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.