Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2014

nowy dzień...

Obraz
Łzy spadają potokiem... jedna po drugiej... odczuwanie ciała nieznaczne... nie wiedzieć czemu dotknęłam gorącego czajnika. oparzenie zabolało. czyli jestem. wszystko się zatrzymało... Cisza. Monolog wewnętrzny, z którym kilka razy dziennie zamieniam zdanie. Nieustająca walka o kilka mniej bolesnych oddechów...

...

Obraz
Oto moje ręce Moje uda. Tak Może i zostały ze mnie tylko skóra i kości, Niemniej jestem tą samą kobietą. Pierwszy raz miałam dziesięć lat. Był to wypadek. Za drugim razem Chciałam wytrwać po kres i już nie wrócić. Kołysałam się /S.Plath/

odwaga...

Obraz
" - Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano." Cormac McCarthy "Droga"

czas...

Obraz
Czas. Ułożyć. Włosy. Praca. Czeka. Czas. Bolące ciało. Czas. Nikt nie pisze. Nie dzwoni. Czas. Mam 33 lata. Czas. O kurczę, zaspałam! Czas. Jeszcze tylko 3 godziny i do domu. Czas. Jak zapomnieć? Czas. Mój ojciec mnie nie chciał. Czas. Nie pamiętam zeszłej niedzieli. Czas. Mama mnie zostawiła. Czas. On mnie używał. Czas. Dziwka to wybór. Czas. Można nie spać 4 dni,ale to boli. Czas. Ciocia odeszła. Czas. Na. Mnie. Czas. Dom dziecka chłodny. Czas. Rozpacz się kończy. Czas. Mała. Głodna. Dziewczynka.

oszustwo.

Obraz
Oszukuję innych że czuję się dobrze? Czy oszukuję samą siebie, aby nie stracić tego, na co tak misternie pracowałam... Czuję się jak dryfująca łódź, która została gwałtownie odcumowana... Mocno czująca łódź, która szuka przystani. Jakiejkolwiek...
Obraz
Nie mam nic do powiedzenia... Potrzebuję adwokata, by wybronić się przed Bogiem... Jeśli istnieje. O ironio... Zgubisz mnie kiedyś.
Obraz
Save me....
Obraz
coś się dzieje. coś,czego nazwać nie potrafię, a tymbardziej zrozumieć. coś się otworzyło... i boli koszmarnie.kotłuje się pod skórą..wyrywa serce... przeraża mnie ta niemoc i niewiedza. coś chce wyjść..a ja nie wiem czy mogę jakoś to wspomóc..czy nie wyrwie mi to duszy? czuję ze jest to bardzo ważne. i bardzo silne. chowane przez lata. tłumione. zaczyna wypływać... chcę tego... i jednocześnie tak bardzo się boję że nie wytrzymam.

oj...trudno...

Obraz
pakuję sobie słowa w usta... nie przegryzam... bo słowa są tłuste..opasłe... często się dławię. wymiotuję krzykiem... wtedy tęsknię do kolejnego upychania w sobie słów... co mi je wspomnienia znoszą na owalnych tacach... Narkotycznie i falująco... słowa spływają po palcach... wypluwam potem pestki bólu... i sadzę je w prostopadłych zagłębieniach pomiędzy poczuciem winy i lękiem. i rosną... pną się... do góry... by wydać owoc.

...

Obraz
chce mi się [pilnie ] zwymiotować siebie!

za dużo...

Obraz
"Za dużo pamiętam [...]. Nie powinno się tyle pamiętać. Człowiek nie beczka. Nie wszystko się w nim zmieści. A najgorsze, kiedy zacznie się przelewać." /Wiesław Myśliwski, „Widnokrąg”/

przeglądania pamiętników ciąg dalszy...

Obraz
Nie mów proszę, że jestem brudna. Szorstka żywica płynie po moich stopach. Naprawdę nie jestem czyjaś. Nie umiem odbierać słów odbijających wspomnienia. Słyszałam o ludziach, którzy zaklinają szczęście. Zabierzesz mnie tam?

odkopane.

Obraz
Od dwóch tygodni nie bywałam w świecie. Od dwóch tygodni ... Cztery ściany, klucz, niedopałki I bezładny stóg książek u wezgłowia. Od dwóch tygodni ... I wcale nie narzekam, Że nie wiem, kto komu wydał wojnę, Kto kogo znieważył językiem, milczeniem, bądź okiem. Od dwóch tygodni nie znam wielkich potyczek na szpady języka i bagnety pióra. Jestem nareszcie poza polem wyścigowym. Więc nic dziwnego, że ułaskawiam nawet fizyczny, tępy ból.

nic nie przypływa...puste oceany...

Obraz
Czarna plama na tęczówce zdaje się zakrzywiać światło... Pastele źrenic...powiek...i rzęs. Brutalna anatomia. Czas pociąga za sznury dźwięków... (kiedyś nazwiecie to krzykiem) Zabrał mi życie. Oddał mi życie. Tak bardzo okaleczone.

życie instant.

Obraz
Nikt niepowołany nie widział mojego wczoraj. Szczelnie zamknęłam uśmiech wraz z kanałami łzowymi. Ani jedno słowo skargi nie wyczmychnęło się przy znajomych. A dziś... musi być dobrze... W końcu jest tylko dzisiaj...

zmęczenie.

Obraz
Dopadło mnie zmęczenie ostatnich dni. Usiadło mi na lewym ramieniu i boli jak jasna cholera... Ciekawe dlaczego tam? Bo od emocji prosto z serca? Może... Staram się omijać myślą pewne problemy, czasem próbuję ominąć swoją dorosłość. Najzwyczajniej w świecie ( choć staram się tego nie okazywać) boję się niektórych spraw...że ich nie udźwignę... Są takie dni, jak dziś, kiedy czuję się za małą dziewczynką w za dużych butach, w za dużych sprawach, w za dużym życiu...

skażona pamięcią.

Obraz
Małe drewniane łóżeczko... Moje łóżeczko. Mama krzyczy, tato ja bije. Boję się, zaczynam płakać. Tato krzyczy żebym się zamknęła,bo mnie udusi... Nie potrafię przestać płakać. Tato wyciąga mnie z łóżeczka. Bluzka, za którą mnie trzyma -dusi mnie. Tato zatyka mi ręką buzię i syczy przez zęby żebym była cicho. Boję się... Tato uderza mnie w twarz. Puszcza... Lecę...widzę podłogę... lecę(zawsze chciałam być aniołem...) Nie wiem czy bardziej boli mnie buzia,czy plecy,którymi uderzyłam o wersalkę. Przestaję płakać... Wiem że nie mogę... A może nie mam siły? Rano zabiera mnie babcia, każe trzymać lód przy buzi, przykłada też coś na plecy. Mówi,że muszę być dzielna i nie mówić nikomu... nie mówiłam.
Obraz
"Od jakiegoś czasu zauważyłam, ze się duszę. Najpierw tylko we wtorki, potem co drugi dzień, a teraz ciągle, nawet w niedziele. Ja potrzebuję przeciągu, szerokiej skali, czynów ogromnych." /Agnieszka Osiecka/ Wyostrzone zmysły utrudniają mi trwanie. Serce pęka tak głośno. Mózg szumi pracą trybów i trybików. Dym papierosa wydychany z płuc świszczy niewspółmiernie do chwili. Tabuny słów zatamowane na granicy gardła przeciskają się..krzyczą...wyrywają... Nocą słyszę jak umierają żółte tulipany w niezgrabnym, starym wazonie... Krzyczą niknącym chlorofilem i zapachem roślinnej śmierci... Pocieram dłonie i krzeszę z nich resztki dnia... Triticco na sen i kilka kartek książki. Zanim zasnę sny ustawiam karnie w szeregu... a one bronią się zapominaniem...

...tu się rozwiązały koniec z początkiem...

Obraz
Urodziłam się na nowo. Inaczej widzę, słyszę i czuję. Nie chcę niczego wiedzieć od razu. Bardzo powoli wymawiam twe imię. Wczoraj zrobiłam krok pierwszy. W powietrzu.