nic nie przypływa...puste oceany...

Czarna plama na tęczówce zdaje się zakrzywiać światło...
Pastele źrenic...powiek...i rzęs.
Brutalna anatomia.

Czas pociąga za sznury dźwięków...
(kiedyś nazwiecie to krzykiem)

Zabrał mi życie.
Oddał mi życie.
Tak bardzo okaleczone.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.