to wykracza poza cokolwiek... jest większe aniżeli wszechświat i o wiele bardziej skupione, aniżeli jakakolwiek gwiazda... pulsuje własnym rytmem, pulsując rytmem mojego oddechu i serca, oddechu milionowych miast i miliardów śpiących ludzi... stało się bytem niematerialnym... okalającym wszystko szczelną powłoką, zasnuwając niczym dymem wszystko, co jest w zasięgu wzroku, ukrywając szczyty budynków i wszelkie toksyny, które sączy pomarańczowe światło latarni... ukryło szarość i ukryło deszcz... ukryło słońce i oślepiający blask... jest po prostu nagle spokojnie. tak nagle wszystko jest na swoim miejscu... i wydaje się, że tak jest od zawsze i wydaje się, że ten chaos jest oddzielony szklaną ścianą i jest tak po prostu, dobrze, spokojnie, bezpiecznie.