remedium...
Coraz grubsza i ciemniejsza kreska na mojej powiece...
Jakby jej obecność miała podkreślić granice, które ustanawiam
i jednocześnie chronić świat zewnętrzny
przed tym wszystkim co bulgocze i kipi we mnie...
Jest przed czym, bo mieszka we mnie złość...
Ma cztery głowy i dwanaście rąk,
które chciałaby zatopić w kilku znajomych mózgach...
poprzestawiać komórki na właściwe miejsce i wykręcić gałki oczne tak mocno,
by choć na ułamek sekundy zobaczyły coś więcej niż tylko czubek własnego nosa...
I tak oto stałam się czarną owcą.
Ktoś musi :)
Dzięki czemu wreszcie w spokoju mogę robić to, co do mnie należy...
Jakby jej obecność miała podkreślić granice, które ustanawiam
i jednocześnie chronić świat zewnętrzny
przed tym wszystkim co bulgocze i kipi we mnie...
Jest przed czym, bo mieszka we mnie złość...
Ma cztery głowy i dwanaście rąk,
które chciałaby zatopić w kilku znajomych mózgach...
poprzestawiać komórki na właściwe miejsce i wykręcić gałki oczne tak mocno,
by choć na ułamek sekundy zobaczyły coś więcej niż tylko czubek własnego nosa...
I tak oto stałam się czarną owcą.
Ktoś musi :)
Dzięki czemu wreszcie w spokoju mogę robić to, co do mnie należy...
W moim komputerze byl wirus- nie pisalam. Wszystko naprawione. Powrocilam.. Kreska na twojej powiece ... Angel wciaz mnie pozytywie zaskakujesz twoim slowem. Wydaj wiersze. Ja na pewno je zamowie I kupie. Pieknie pizesz ...Prawdziwie. Pozdrawam !
OdpowiedzUsuń