Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2008

dobro jest dobre...

Obraz
Ostatnio tyle dobrego... staram sie patrzeć nawet przez lupę by to zobaczyć... widziałam Lenkę... byłam na kawie z Hope:) Śmiałam sie łez z krojenia arbuzów przez Smutnego. Zrobiłam prezenty:) posprzątałam pięknie:) Mój psiak jest cudownie dzielny... Megusia przesyła mi cudne obrazki... Natalka też:) Kupiłam perfum dla Kurczaczka..mówię Wam..jak Ona sie ucieszy:) Mój maż pisze do mnie per"kochanie..kochana żonko":) Lenka mnie lubi:) Agusia P też pisze..i widziałam śpiącego Miłoszka:) Od córeczek Hope dostałam swój portret malowany ołówkiem..i aniołeczka:) jakiś pan na ulicy grał na gitarze przepięknie "lulajże Jezuniu"... Wszystko takie piękne.. śniegu tylko mi brakuje... choć troszkę... taki dobry dla mnie czas się robi.. samotność nie boli aż tak bardzo... zamieniam ja na tęsknotę..i nadzieję... a Wam wszystkim...wesołych..spokojnych świąt... z dziecięcą radością i iskierkami w oczach... życzę by nigdy nie zabrakło ludzi którzy obdarzą Was ciepłymi i dobrymi uczuc...

jak zawsze...

Obraz
chciałam zapomnieć... odbiegłam myślami i ciałem.. gdzieś poza..daleko... gdzieś mnie poniosło, coś przeczytałam, a potem zupełnie nie na temat wspomnienia mam... ze wspomnień się składam i niczego więcej... nic na swoim miejscu nie jest... bo paru dni tygodnia nie pamiętam... zupełnie. od pewnego momentu, nie pamiętam... bulimia mną włada... sposób na oczyszczenie..ulgę... muszę.. muszę... Niby ja..a jak nie ja... Biegam we śnie...przerażona... uciekam.. a wszędzie on... sem niby miły z pozoru..jakaś plaza...ciepły piasek.. a potem go widzę... i biegnę  tak szybko jak to możliwe.. a On jest szybszy.. zbyt szybko się zbliża... jakby moje kroki mimo ogromnego wysiłku były maleńkie i powolne... dopada mnie..krzywdzi... budzę się zroszona kroplami potu... nie mogę zaczerpnąć tchu... Nitromint..gdzie mój lek na serce, który pomoże złapać oddech... a potem leżę... patrzę na dawno znane kształty które nabierają rysów gdy robi sie coraz jaśniej... okazuje sie ze mój sen to zaledwie godzi...

i już po....

Obraz
Nie stawił się... tak po prostu... Sąd zarządził poszukiwanie go na terenie kraju listem gończym... Zakaz zbliżania sie do mnie. Tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące... Będzie doprowadzony na sprawę z aresztu... Tyle stresu... Najważniejsze że już go zamkną.. że to już sie wszystko zacznie regularnie dziać... Mam nadzieję na sprawiedliwość... Mam nadzieję ze mój koszmar sie skończy... że już będę bezpieczna... i wolna... A on nie skrzywdzi już żadnego dziecka....    

kto wie...gdzie jestem?

Obraz
Nie ma mnie...i nie wiadomo gdzie jestem.... Czuję owijające się wokół mnie macki bólu..strachu..bezsilności... Dojmujący ból nieistnienia ścisnął moim wnętrzem w przedziwny sposób ... Obecność nadal się nie uobecniła...nadal mnie nie ma w sobie... poczucie tożsamości nie utożsamiło z niczym… Niepokój... Lęk... Ból... I te swędzące plamy na całym ciele... wysypka na tle nerwowym... ze strachu? Chciałabym umrzeć... Często wydaje mi sie..ze to jedyna droga... jedyna..by już nigdy nie bolało.. by nigdy nie czuć go na sobie..w sobie... by o tym nie mówić..nie myśleć... by nie czuć... Chę umrzeć... zgwałcił nie tylko moje ciało..ale i moją duszę... byłam taka mała... taka malutka..bezbronna... a on tak mnie skrzywdził... gwałcił mnie tyle razy ze nie zostało już ze mnie nic... pustka... brud... dlaczego... dlaczego... dlaczego...    

...jutro...

Obraz
Mówią o globalnym ociepleniu... a tak bardzo wieje chłodem... moje wnętrze jest nieme od krzyku... a jednak cisza... tylko w głowie mi dudni..."dziwka..dziwka..mała kurewka"... ile lat jeszcze...ile jeszcze... czy to co mi zrobił na zawsze pozostanie we mnie? kiedy sie od niego uwolnię? kiedy bedę bezpieczna..spokojna... Boję się... boję się jutra...    

odliczanie...4...

Obraz
Strach..i smutek...strach i smutek... Mój smutku głęboki..jak otchłań rozpaczy ... Mój strachu...tonący w mroku ... Zaciskam pięści w bezsilności rozpaczliwej...gdyż tafla jej olbrzymia... Smutku mój straszny..który spłynąłeś z wnętrza mego... gdzie tylko śmierć i przerażenie dla zamarzniętej duszy... Strachu mój...piorunem ostrym rozbłysły...między kroplami ostatnimi odchodzącej ulewy, uderzający w nierozkwitły kwiat, który ledwie pączkował... Smutku mój..zabierz mnie już z tego padołu... Strachu...już bardziej opleść mego wnętrza nie możesz...    

z daleka kocham Cię...

Obraz
To tylko zwykły list niewiele słów zaledwie parę zdań kładących się półcieniem.. błękitne wzgórza łez minęłam już i mały wielki świat przytulił mnie do siebie poza mną bunt i ból i zmiana ról i twoja mamo twarz.. po za mną lęk i cień dzieciństwa cierń samotność którą znasz Z daleka kocham Cię mój Bóg to wie wiesz i ty z daleka kocham Cię bo tak mi lżej złe śnić sny z daleka kocham Cię ta jedna łza to mój krzyk z daleka kocham Cię  naprawdę tak tak jak nikt Już dziś nie boli tak już minął wiek wspomnienia szare są odeszli przyjaciele od życia wzięłaś zły fałszywy czek i zamieniłaś go na tak na tak niewiele po za mną lęk i stres pijany wiersz przerwana nagle myśl po za mną noc za dnia ktoś obcy w drzwiach lecz to nie ważne dziś ...   http://www.youtube.com/watch?v=hN-sQTicB7E

dwie sprawy...

Obraz
Pierwsza-mój pies przewrócił się na plecy boleśnie... albowiem nawoskowałam podłogę nieco przedtem. Nie żal mi go nic. Najwyżej mało. Pozbierał się:) Druga- uniosłam głowę...bo zauważyłam pasemka czułości. Zobaczyłam ludzi,którzy są gotowi mi pomóc i którzy rozumieją mój strach przed przyjęciem tejże pomocy... A potem padało deszczem bardzo... Kałuże wyschły szybciej niż łzy ... Cielesność deszczem przemokła... A może łzami... Nie wiem... Dojrzewam do siebie... Dziękuję za wyciągniętą dłoń... To tak bardzo wiele... Chcę ją chwycić choć wciąż się boję... Czas...jeszcze trochę czasu...    

dzień...

Obraz
Dzień... poranek zapowiadał prostotę... klarowny przekaz wyuczonych, wydeptanych dróg,.. ten sam układ na wytartej pięciolinii nut... schemat bez miejsca na jakikolwiek bunt... dłużej niż zwykle skrywane słońca promienie... ten sam kuszący zapach kawy.. a tu trzask... włączone radio... dźwięk... wspomnienia... pływam w przeszłości... znów On... kurczy powoli się pole widzenia... zwężają się ściany.. brakuję powietrza.. zaklinam usta.. następuje magiczne przesunięcie czasu i miejsca.. mała..jedenastoletnia dziewczynka... rzucam się w kolejną scenę.. kolejny wers.. byle szybko minęło i nie bolało tak bardzo... budzę się klęcząc na kolanach... walcząc ze słońcem na spojrzenia... taki już los... zrozumieć...pojąć... przytul mnie... obroń przed demonami przeszłości... proszę...    

nie myśleć=nie zwariować...

Obraz
Próbuję nie rozpaść się na kawałki... Szukam kolorów... Zapachów... przyjemnych odczuć... świece.. kawa... cała wanna wody z pianą... byle nie myśleć... byle okiełznać strach... promienie słońca grają na mojej twarzy w ganianego... a ja chłonę... byle sie nie bać... byle nie myśleć... Kasia Groniec z głośników... "dokądkolwiek pójdziesz..cokolwiek zrobisz... będę z Tobą.." ...dzisiaj świat mogę zamknąć w jednej dłoni...