Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2012

przesuwać horyzonty...

Obraz
Ktoś ważny dla mnie pożyczył mi kiedyś książkę.. Martyna Wojciechowska"Przesunąć horyzont"... jakiś czas później-dostałam od tej osoby smsa: "Ty już jesteś gotowa by przesuwać swoje horyzonty..." Dziś przesunęłam swój horyzont o duży kawałek dalej... To trudne..ale nie niemożliwe... A wiara we mnie pomaga mi wtedy, gdy ja sama zapominam w siebie wierzyć...    

emocjonalna pięciolinia...

Obraz
skondensowane gesty i słowa... esencja... czuję... przeżywam... jestem... rozsiadają się we mnie emocje... jak ptaki na linii wysokiego napięcia... niby bezpieczne..a jednak.. czuję... żal...ból... gniew i radość. i złość czuję... w akompaniamencie smutku... tuż za nimi..dwa tony wyżej...radość.. pomieszana z zakłopotaniem... frustracja polana szczęściem... wstyd obok lęku przysiadł...otula ich nadzieja... wolność z bezpieczeństwem grają w karty... zadowolenie przygląda się im z ciekawością... odwaga i siła asekurują słabość... czuję... każdą cząsteczką swojego ciała... jakie to piękne.... pięciolinia emocji pod wysokim napięciem...    

posłuchaj...

Obraz
tęsknię... ostatnio bardziej niż zwykle... lubię tęsknotę,choć do łatwych uczuć ona nie należy... pokazuje za to,jak wiele ważnych ludzi,miejsc jest w okół. tęsknię... ostatnio bardziej niż zwykle... wsłuchuję się w serce... które bije skrzydłami niczym uwięziony w klatce ptak... tęsknię.. ostatnio bardziej niż zwykle... to pokazuje,że wciąż potrafię odczuwać... kochać... tęsknię... ostatnio bardziej niż zwykle... za dotykiem,za słowami,za gestami,za zapachem... za głosem..uśmiechem... tęsknię... ostatnio bardziej niż zwykle... "posłuchaj jak mi prędko bije twoje serce"...     

już...

Obraz
otwieram szerzej brązowe oczy... wiosna narodziła się kolejny raz... jakby wczoraj... myśli przepływają wolno,spokojnie..leniwie jakby... zieleń otula. Nie dzieje się nic... zwyczajnie nic... nie czekam... nie nastawiam się... nie odliczam... Myśli zbieram na jutrzejszą pamiątkę...wczorajszego dnia... szelest ołówka przesuwanego po papierze wkładam między nie... Łapię okazję do nieba. oddycham życiem...    

tssss...

Obraz
Cisza... Wiklinowy fotel kołysze pustkę... Na palcach noszę niepokój... Nucę piosenkę o niepamięci... czystość kupię...    

niespodziewanie...

Obraz
wypluwam strach... smakuje gorzko... myślę,że boję się śmierci... choć tak wiele z nią obcuję... jest taka...zimna... wszechogarniająca... trudna. czuję,gdy siedzi obok mnie... proszę ja by dała jeszcze kilka chwil... a ona po prostu wstaje... i zabiera. jakby znudzona prośbami o trochę czasu... śmierć jest ciężka... przygniata. osacza. nie da się jej ani oszukać.ani przekupić. jest bezstronna. zagarnia. odbiera. a potem odpływa. i zostaje pustka. wielka,chłodna pustka...