przesuwać horyzonty...

Ktoś ważny dla mnie pożyczył mi kiedyś książkę..
Martyna Wojciechowska"Przesunąć horyzont"...
jakiś czas później-dostałam od tej osoby smsa:
"Ty już jesteś gotowa by przesuwać swoje horyzonty..."

Dziś przesunęłam swój horyzont o duży kawałek dalej...
To trudne..ale nie niemożliwe...

A wiara we mnie pomaga mi wtedy,
gdy ja sama zapominam w siebie wierzyć...
  

Komentarze

  1. Wierzyc w siebie to sztuka ( przeze mnie jeszcze nie do konca opanowana. ) Dobrze, ze Ty uwierzylas, ze podnosisz ten ciezar- jak mrowka, ktora masz na obrazku. Wiem, ze tak trzeba. Tylko czasami mi to jakos nie wychodzi. Ale obiecalam sobie jeden dzien na marzenia, mysli piekne, spelniajace sie plany ...

    OdpowiedzUsuń
  2. ~niepokonana14 maja 2012 03:11

    Wiara w siebie, to coś czego nigdy nie "miałam". Cieszę się Angel, że próbujesz zrobić krok naprzód. To takie ważne, abyś uwierzyła w siebie i swoje możliwości. Pozdrawiam Cię cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.