jesiennieję...
sortuję myśli...
poleruję wspomnienia..te lepsze..lżejsze....
te, w których można się przejrzeć...
Bezimienny anioł przysiadł na mym parapecie...
skrzydeł swych użyczając na chwilę...
To był trudny czas...choć szczęśliwy...
nie myślałam że nadmiar szczęścia może tak osłabić:)
a jednak...
mój oprawca...gwałciciel...jest winny...
takie oczywiste..a wciąż tak trudno uwierzyć w tą oczywistość...
Czuwam....
Rozbieram się ze słów i patrzę...
czy jest pod nimi coś,
czego pragnęłabym dotknąć?
Obnażyć siebie?
Bezbronnie i ufnie przyjąć to,
przed czym uciekam?
...pozwoliłam gołębim skrzydłom wpleść się w moje włosy...
...jesiennieję...
poleruję wspomnienia..te lepsze..lżejsze....
te, w których można się przejrzeć...
Bezimienny anioł przysiadł na mym parapecie...
skrzydeł swych użyczając na chwilę...
To był trudny czas...choć szczęśliwy...
nie myślałam że nadmiar szczęścia może tak osłabić:)
a jednak...
mój oprawca...gwałciciel...jest winny...
takie oczywiste..a wciąż tak trudno uwierzyć w tą oczywistość...
Czuwam....
Rozbieram się ze słów i patrzę...
czy jest pod nimi coś,
czego pragnęłabym dotknąć?
Obnażyć siebie?
Bezbronnie i ufnie przyjąć to,
przed czym uciekam?
...pozwoliłam gołębim skrzydłom wpleść się w moje włosy...
...jesiennieję...
Jesien potrafi byc piekna i ciepla. A Ty jak ten kasztanek- zrzucasz twarda skorupke i na slonce wychodzi prawdziwy, wartosciowy owoc. To dobrze, ze wspominasz same pozytywne rzeczy. Tak ma byc. Trzyma sie slonca i usmiechaj nawet jak za oknem pada deszcz. Pozdrawiam jesiennie i lisciasto!
OdpowiedzUsuńmam nadzieję ze uda mi się kiedyś zostawić tą skorupke w spokoju:)
OdpowiedzUsuń