Jak to...
Czy może się sumienie zaciąć jak parasol? Alarm wyobraźni.Perkusja serca. Stan podgoraczkowy nocy.Nieistotnosc dnia powszedniego.A ja...O chmurnych oczach I pomietej duszy...Jakiś nieuchwytny smutek...Jakby coś drogocennego, czego nie sposób uchwycić...dosięgnąć...unosi sie w powietrzu...Boli mnie nie tylko ciało...ale i dusza... Czy to mozliwe?