Jak to...

Czy może się sumienie zaciąć jak parasol? Alarm wyobraźni.Perkusja serca. Stan podgoraczkowy nocy.Nieistotnosc dnia powszedniego.A ja...O chmurnych oczach I pomietej duszy...Jakiś nieuchwytny smutek...Jakby coś drogocennego, czego nie sposób uchwycić...dosięgnąć...unosi sie w powietrzu...Boli mnie nie tylko ciało...ale i dusza... Czy to mozliwe?

Komentarze

  1. Jesien sie zaczyna ...Trzeba sie otulic cieplym kocem , kiedy wieje wiatr. Zrobic sobie goraca herbate i przytulic do madrej ksiazki. Ja tez mam czasami takie dni pelne smetku. Nie smutku, a smetku. Przechodza. Musza. Tego Tobie tez zycze. Bedzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.