wieczornie.

Przyjemne opary kawy...
Dopadają mnie i łaskoczą goryczą, którą uwielbiam.
Pewnie jej nie dopiję.
Rzadko udaje mi się wypić całą kawę...

Nie śpieszę się, nie...
Po prostu wolno ją piję...choć nie powinnam już pić kawy o tej porze...
Zachwycam sie...
Chłonę...
Przetrzymuję w ustach,by jak najdłuzej smak pozostawić
na rozedrganych kubkach smakowych...

Dotykam opuszkami palców strony książki...
Mieszanina dotyku, smaku i zapachu...
Tak lubię.

Tak mi na duszy jakby mnie kto wykąpał w ciepłym mleku z miodem...
nakrył miękka pierzyną i pilnował abym mogła spokojnie spać...

1150914_750266798372613_5365555837954777011_n

Komentarze

  1. Wspanialy, cudowny stan spokoju i szczescia. Ja tez pije poranna kawe- te w pospiechu. Wieczorem na patio pije herbate lub rozowe wino. Tez tak lubie. Pachna ziola aja czytam ksizake ...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.