homowstręt...
Parszywy to ból..
przeszywa wnętrzności..
rozchodzisię po całym ciele..
niczym pajęcze sieć rozpościera się wokół poszczególnych narządów
i zaciskamocą imadła..
w końcu umiejscawia w spojrzeniu i czyni wzrok pustym..
Wchodząc w obszar szkolnych murów
wprowadzam weń jedynie ciało..
Myśli błądzą gdzieś poza tą skażoną nauką strefą..
.. nie słyszę niczego..
jestem tylko widzem..
widzem bez zmysłów..
obserwatorem nie poddającym się analizie wydarzeń..
statystą.. ?
Drażni mnie otoczenie..
odłączam się..
staję z boku.. nie chcę rozmawiać..
Czasami sa takie dni- kiedy czlowiek nie chce rozmawiac, kiedy czuje ow "homowstret". Ale jest to tylko czasami. Bo przeciez zycie jest przede wszystkim zwiazane z drugim czlowiekiem. A bez niego- trudno jest istniec (przynajmniej mnie). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń