Czy ofiara wykorzystania seksualnego może jeszcze kiedys zyć normalnie? a jeśli tak..czy znacie kogoś takiego? i jak on/ona to zrobiła? czy ktoś taki jak ja...ma prawo być?żyć? cieszyć się? czy ktoś taki jak ja...będzie kiedyś czuł się inaczej niż mała dziwka? szmata którą się używa? czy to możliwe? czy realne? czy ktoś może mi pomóc umrzeć? "Ten strach jest we mnie już od dawna. Strach, że wszystkie kontury,kształty i kolory realnego świata, odbudowane z takim trudem i z taką miłością, mogą się rozwiać w chwili zwątpienia, "nagle zgasnąć" jak księżyc w wierszu Blake'a." (S.Plath)
Ogladnelam ... Jade do pracy. Masz bardzo piekny, delikatny glos ... W sumie tak sobie go wyobrazalam. Bardzo smutne opowiesci kobiet ... To raz jeszcze podkresla jak bardzo powinnismy sluchac dzieci, patrzec na to co robia, jak sie zmeiniaja ... No I musimy byc czujne czy nie dzieje sie jakas krzywda ... Angel- pozdrawiam cie ...
OdpowiedzUsuńdziękuję za komplement.
OdpowiedzUsuńjesli codzi o czujność..tak..musimy być czujni.
nieustannie.
ale oprócz czujnosci musimy miec odwagę.
odwagę reakcji.
odwagę pomocy.
odwagę wstąpienia dopiekieł dzieciecego życia.
niewielu ją posiada.