Sen...

Prześladuje mnie za każdym razem, gdy zamknę powieki...
Nie mogę uspokoić oszalałego tętna.
Szumi mi w uszach.
Leżę tak z wnętrzem rozdartym na strzępy...
Świadomość tak ważna...
a jednak w nocy mnie zabija.
Lepiej było nie myśleć.
Wyłączyć do końca żywych dni opcję kontrolną,
oddać się bezwstydnemu pogrążaniu w pustce czasu...

Gdzieś w oddali przykuca zaczajona nadzieja,
może w końcu pojawi się ktoś..
coś...kto zamieni bezdźwięczny napis na porośniętej mchem przeszłości na bardziej wzniosły niż: "DZIWKA-WINNA"
1453451_665677053453428_997513632_n

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.