nie wiem...
rozrywam paznokciami ciszę...
a co gdy jutro mnie nie bedzie?
czy ja krzyczę?
przecież milczę żelaznym milczeniem...
a przeciez niewinność...
moja niewinność...
zgubiła sie?
odfrunęła?
czy można ją tak po prostu zabrać?
czas przysyla mi priorytetem kolejną paczkę cierpienia...
płaczę po kątach...
a co gdy jutro mnie nie bedzie?
czy ja krzyczę?
przecież milczę żelaznym milczeniem...
a przeciez niewinność...
moja niewinność...
zgubiła sie?
odfrunęła?
czy można ją tak po prostu zabrać?
czas przysyla mi priorytetem kolejną paczkę cierpienia...
płaczę po kątach...
zawiazuje supełek pamieci...jestem...też nie wiem...ale pokrzyczę ciszą razem z Tobą...wezmę cię za rekę potem i polecimy gdziec gdzie słońce jest jaśniejszepokaże ci lagunę szczęściai palme z beztroską głupota, na która bedziemy mogły sobie pozwolić...chodź...
OdpowiedzUsuńtez krzycze ale nikt nie slyszy ... nikt. skad tyle podobienstw ?czuje sie z toba mocno zwiazana aniolku, mimo tych wszyskich zatarrgow jakie nam towarzyszyly , mimo wszytko kocham cie i sie martwie Tule mocno ....
OdpowiedzUsuń