samotnosć...

Bezsilność, wściekłość i rozczarowanie tak wielkie, że przyprawia o pusty śmiech...

Bo jeden człowiek z władzą jest w stanie zniszczyć szczęście,

które dopiero co pomyślało, że może zacząć oddychać...

I jest w stanie zrobić to tak subtelnie,

że nawet nie czułam, tkwiącego między łopatkami noża...



  

Komentarze

  1. I co? Myslalas, ze jak wejde teraz na dobra strone to nie "zawiaze supelka"?? Ty niedowiarku ;-)) Trzymaj mi sie tam dzielnie i walcz z ta samotnoscia, bo to starszna cholera jest!! Jak sie jej czlowiek da omotac, to nie odpusci, zolza jedna!! hihihi Jestem z Toba, Skarbeczku.... Tule czule.... I buziaka wielkiego w czolko sle :-**

    OdpowiedzUsuń
  2. Agus jestem sobie tak z boku cichutko..le pamietam o Tobie, mm ANiolem jestes...niech tak zostanie ...

    OdpowiedzUsuń
  3. kawowajulia@poczta.onet.pl25 czerwca 2007 07:14

    Nazywam go Filipem. Drewniany, wesoly, z radosnie uniesionymi rekami. Tak jak mozna zmienic samotnosc w radosc oczekiwania- tak mozna zmienic smutnego "Filipa" patrzacego przez okno- w "Filipa" wierzacego w to, co nowe, dobre, radosne i piekne. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.