pytania...

pytania..obijają się o moja czaszkę niczym kolorowy bączek puszczony w otchłań podłogi...


jaka jest różnica miedzy wybaczeniem komuś czegoś, aignorowaniem problemu..?

dręczy mnie to od dawna i dręczyc bedzie nadal...

łatwiej jest ignorowac chyba,niz wybaczyc, czyz nie..?



Nosze w sobie ogromny bagaż bliżej nieokreślonychuczuć..

nie rozumiem ich.. nie jestem w stanie określić.. przybliżyć..

Bolimnie to.. męczy.. nie wiem czego chcę... znowu..

jak analizuje ostatniewydarzenia.. to również dochodze do wniosku, że nie wiedziałam.. nie jestem wstanie zdawać sobie sprawy z tego, co tak naprawdę czuje..

to tak jakbym zmierzaław kierunku przepaści wiedząc, że ona się tam znajduje.. ale nie dopuszczająctego faktu do świadomości..

Komentarze

  1. wiesz.... czasem sobie tak myślę że nad wieloma rzeczami za długo i za dużo się zastanawiam.... potem to sie wydaje najprostsze i najlepsze rozwiązanie...no cholernie oczywiste... a to tyle mnie kosztowało...czemu dal nas to co najprostsze..jest najtrudniejsze??

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.