Katyń

Nie zapomnij...

"Katyń 1940 (ostatni list)"
Skreślam dziś do Ciebie kilka słów,
Chociaż wiem, nie dojdą chyba znów...
Piszę stąd do Ciebie ten ostatni raz:
Żegnaj już, kochanie... Na mnie czas...
Nocą wciąż te same miewam sny:
Piękną panną młodą jesteś w nich...
Synek pewnie urósł... Za mnie przytul go...
Teraz jeszcze trudniej odejść stąd...
Aaa...
Teraz jeszcze trudniej odejść stąd...
W takiej, jak ta, chwili chce się żyć...
Wszystko jest nieważne - byle być...
Lecz wyboru nie dał dobry Bóg;
Stoję dziś u kresu moich dróg...
Każą nam wysiadać... To już tu?...
Ten brzozowy lasek - to mój grób...
Jeszcze tylko westchnę jeden raz...
Jeszcze myśl ostatnia: Kocham Was...

Komentarze

  1. Pytales - czemu jateskniles - rodzina zostalanie miales wyboru, choc zyc chialesna marnes nie zginal, choc dzis odjechalessmutny twoj los, wyrok zadanydzis pamiec po tobie i czesc ci oddajewolny narod, Polska ziemia i wiatr tam na polanie

    OdpowiedzUsuń
  2. :)dziękuje sinusie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kawowajulia@poczta.onet.pl13 listopada 2007 04:46

    Tak, ogladalam ,,,Wzruszajacy film, piekny list ...

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja sie poryczałam...czemu ja zawszę ryczę??? nie oglądłam tego filmu i nie zamierzam, za silne emocje mną targają, mniej emocjonujący jest dla mnie triller niż takie filmy...własnie dlatego że są prawdziwe...boje sie ich...i nie lubię... one mnie chyba tez bo potem mi sie śni ą po nocach....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.