na rozgrzeszenie nie czekam...
I tak byłam sobie bez prawa głosu...z niemym krzykiem...
z sinymi udami..które tak częso tętniły z bólu, przypominając mi co się stało...
Taka bardzo brzydka, poraniona,podarta i brudna...
Zupełnie nie wiem kiedy mnie poraniono i podarto...
Na pewno na zewnątrz zbyt często się śmiałam...
Nie byłam subiektywna...
Bałam się..
Pewnie gdzieś miałam też swoje własne zdanie...
Nie umiałam płakać...
Patrzyłam mu prosto w oczy i milczeniem mówiłam"nienawidzę cię"...
Za grzechy swoje załuję...obiecuję poprawę...
Na rozgrzeszenie nie czekam...
Hej. Masz bardzo ładnego bloga. Chciałem się z tobą wymienić linkami co ty na to??moj adres www.dexsex.blog.onet.pl dexsex.blog.onet.pl Jeśli się zgadzasz napisz do mnie, u mnie w komentarzu na blogu i zostaw u mnie w komentarzu twój adres bloga :) zapraszam również na www.deex.fora.pl deex.fora.pl zarejestruj się i pisz na różne ciekawe tematy :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń