turbulencje

turbulencje wspomnień znowu bujają moim nastrojem...

bo czasami tak jest że nastaje we mnie mrok...

piony i poziomy cieni...

 

czasami odchodzę od siebie...

w filmach kręconych wspomnieniami...

 

balansując na krawędzi nocy i dnia tracę poczucie rzeczywistości...

 

wszechogarniające zmęcznie...

zmęczenie życiem..

   

Komentarze

  1. kawowajulia@poczta.onet.pl28 marca 2008 05:06

    Alez oczywiscie- nie milcz. Trzeba powiedziec, nazwac rzeczy a wtedy te co zle- straca swoja moc. Dobre- beda zyly dlugo, w milych wspomnieniach. I tych najmilszych, wiosennych zycze Ci najwiecej!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.