sms od matki.
Napisałam mamie ze jestem zła..i czuję żal..ze nie byłam nawet odrobinę ważna...
dostałam smsów całe mnóstwo...
"odpierdol sie ode mnie..nie mam już córki,
nie wierzę w wykorzystanie,
bo jak to możliwe że dziecko krzywdzone
tyle lat nic nie powiedziało?
nie pisz do mnie,nie życzę sobie tego.
Taki ptak jak ty sra do własnego gniazda."
taką mam matkę...
Narasta nowy ból.
Nie zniosę tego dłużej.
Pragnę być sama.
W balonie powietrza.
Wyłączam telefon i naciągam sweter...
Na ulicy jest cicho...
Nie mam odwagi wyglądać na zewnątrz...
Nie mam odwagi widzieć ludzi...
Boję się, że o coś zapytają..
Boję sie że będę musiała odpowiedzieć...
Owijam sie więc
w bezdźwięczne powijaki...
zaciągam żaluzje...
Cicho...Nasłuchuję ciszy...
Mgła we mnie gęstsza niż kiedykolwiek...
Wpełzam przerażona w mój bezpieczny kąt...
Dryfuję po falach bólu...
Ale nie płynę...
dostałam smsów całe mnóstwo...
"odpierdol sie ode mnie..nie mam już córki,
nie wierzę w wykorzystanie,
bo jak to możliwe że dziecko krzywdzone
tyle lat nic nie powiedziało?
nie pisz do mnie,nie życzę sobie tego.
Taki ptak jak ty sra do własnego gniazda."
taką mam matkę...
Narasta nowy ból.
Nie zniosę tego dłużej.
Pragnę być sama.
W balonie powietrza.
Wyłączam telefon i naciągam sweter...
Na ulicy jest cicho...
Nie mam odwagi wyglądać na zewnątrz...
Nie mam odwagi widzieć ludzi...
Boję się, że o coś zapytają..
Boję sie że będę musiała odpowiedzieć...
Owijam sie więc
w bezdźwięczne powijaki...
zaciągam żaluzje...
Cicho...Nasłuchuję ciszy...
Mgła we mnie gęstsza niż kiedykolwiek...
Wpełzam przerażona w mój bezpieczny kąt...
Dryfuję po falach bólu...
Ale nie płynę...
Jezeli sa takie matki, to jaki ma byc swiat? Serce peka ...Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, bo moja mama jest zupelnie inna. Nie wyobrazam sobie tego, bo sama jestem matka. A Ty badz tylko dzielna. Wyjdz z mgly i pochodz po szeleszczacych lisciach. A jezeli jest ten Wazny Czlowiek obok to wez go za reke i badzcie. Razem badzcie na przekor calemu swiatu!
OdpowiedzUsuńAgusiu kochana. Ja Ci wierzę. Słyszałam od Ciebie ile wycierpiałaś. Przeraża mnie to, a i tak to był tylko szept, coś pomiędzy słowami. Jak mama ma Ci teraz pomóc? Jak ma zobaczyć Twoje cierpienie, uwierzyć Ci? Teraz po latach, skoro nie widziała go wtedy. Co Ty chcesz Agulka, żeby ślepy widział? Zostaw Ją. Na razie przynajmniej. Nie walcz o tę miłość. Być może ona po prostu nigdy nie istniała. Ale o tym pomyślisz później. Na dobrej terapii. Systematycznej, takiej specjalnie dla Ciebie. Idź Aguś tam gdzie Cię Iza pokierowała, idź kochana. Nie oglądaj się na matkę, zostaw Ją. Teraz czas ratowania Ciebie, nie Jej. Już z Niej nie zrobisz czułej i kochającej matki. Kobiety, jaka powinna być. Ale Ty cały czas masz szansę. Agula jestem myślami z Tobą. Cały czas.
OdpowiedzUsuńCisną mi się na usta, same brzydkie słowa, wiem to nieładnie mówić o kimś, a zwłaszcza o czyjeś matce. Tylko jakoś to słowa "mama" nie pasuje mi do tej osoby.Mama kocha zawsze i to bezwarunkowo, tak to już niestety jest. Czy ta osoba podlega pod ten opis zdecydowanie nie.Zgadzam się z moim przedmówcą S. trzeba teraz Ty jesteś ważna, chciałbym aby Twoja "mama" przejrzała na oczy, chciałbym wierzyć, że uwierzy kiedyś i sama może pójdzie na terapię.Niestety na dzień dzisiejszy nie znajduję usprawiedliwienia dla takiego postępowania. Pamiętaj Angel, że nie jesteś sama, ja co prawda z daleka, ale myślami i z dobrymi chęciami jestem.Musisz dbać przede wszystkim o siebie i wszystkie toksyczne osoby narazie odsuwać od siebie, nawet takie, które pomimo zadawania tyle bólu są Ci bliskie.Trzymaj się, jesteś dzielna, naprawdę podziwiam Cię za tyle sił ile masz. Mam nadzieję, że starczy Ci jeszcze ich trochę, na to aby uporać się z tym.
OdpowiedzUsuńPłaczę... Aga... to jest cholernie niesprawiedliwe, że to wszystko spotyka Ciebie!... Nie potrafię zrozumieć tej kobiety... nie umiem... Aguś... trzymaj się jakoś... Tulę mocno:*
OdpowiedzUsuńAguś...brak mi słów...to nie jest matka...Aguś martwię się o Ciebie ...nie poddaj się proszę...jestem obok Ciebie...daj łapkę potrzymam...przytulam do serca mój aniołku kochany.
OdpowiedzUsuń