Czy ofiara wykorzystania seksualnego może jeszcze kiedys zyć normalnie? a jeśli tak..czy znacie kogoś takiego? i jak on/ona to zrobiła? czy ktoś taki jak ja...ma prawo być?żyć? cieszyć się? czy ktoś taki jak ja...będzie kiedyś czuł się inaczej niż mała dziwka? szmata którą się używa? czy to możliwe? czy realne? czy ktoś może mi pomóc umrzeć? "Ten strach jest we mnie już od dawna. Strach, że wszystkie kontury,kształty i kolory realnego świata, odbudowane z takim trudem i z taką miłością, mogą się rozwiać w chwili zwątpienia, "nagle zgasnąć" jak księżyc w wierszu Blake'a." (S.Plath)
Ja tez wsluchuje sie w siebie. I mam przeczucia- te dobre i te zle. Nie zagluszam ich. Czekam na przebieg wydarzen. A moze to nie przeczucie, a doswiadczenie zyciowe nie pozwala nam uwierzyc do konca, zaufac do konca? Moze trzeba zostawic sobie malenka furtke na niepewnosc, aby nie uznac sama siebie za naiwna? A moze swiat wcale nie jest tam ciemny jak sie go czasami probuje widziec? Duzo pytan. Zmuszasz do myslenia. I dobrze. Pije lawendowa herbate. Jest jesien.
OdpowiedzUsuń