szkarłatna litera..

To bardzo trudne być ofiarą...
nigdy nie chciałam nią być...
zawsze byłam "ta silna"..
zawsze sobie radziłam.

Mam na sobie..szkarłatną literę...
taką..która nie chce sie zagoić...
codziennie przypomina mi o brudzie który mam na sobie..
w sobie...

tak często się boję..
Tak często jestem słaba...
Tak bardzo boję sie to pokazać...

Brudna przestrzeń, pełna przegniłych odpadów...mnie..
Biernie, acz dziwnymrytmem samozwańczo,
kładę się w mogile myśli…letarg…
Wygłodzone myśli rozpełzły się w poszukiwaniu  drogi ucieczki…
dziury w mózgu, co pozwolisię uczepić…wyfrunąć...

Koszmary zabijają mnie od wewnątrz..
Każda noc znów jest ponad mnie...przestałam zatem sypiać...
Wiem że długo nie wytrzymam..co wtedy...
będę musiała zasnąć..i znów będę tam..
i będzie On...
w snach boli równie mocno jak w rzeczywistości...

chciałabym by okazało sie..iż jest sprawiedliwość na tym świecie...
15 grudnia...
pierwsza rozprawa...
może zdążę umrzeć do tego czasu...
  



Komentarze

  1. Dobrze rozumiem Aga koszmar nocy kiedy wszystko od nowa się toczy i odtwarza ....Boisz się zasnąć wiedząc,że gdy tylko to zrobisz on znowu sprobuje ,a Ty ze strachu nie będziesz mogła oddychać.. Wiesz,że obok jest bliska Tobie osoba ,a Ty i tak będziesz wtedy sama bo strach jest silniejszy.... Wierzę w to,że od tej daty 15 grudnia może się zmieniać Twoj świat ,Twoje życie naturalnie nie odrazu może to być również najtrudnieszy czas zmierzysz się z Twoim oprawcą raz jeszcze i jeszcze ,ale dziś nie jestes małą Agą której zakneblowal usta dziś jesteś dorosłą kobietą która ma prawo i zawalczy o sprawiedliwość o Siebie ..... Najlepsze co możesz uzyskać na przyszłość to wewnętrzny spokój ,który będzie Ci bardzo potrzebny gdy będziesz matką gdy spokojnie popatrzysz na sen wlasnego dziecka. Ja jestem matką od wielu lat i do dziś czuwam nad snem moich dzieci choć wiem,że nic im nie zagraża to moj brak wewnętrznego spokoju zaburza wszystko cała radość zwyczajnego rodzicielstwa .... Życzę Tobie wlaśnie tego wewnętrznego spokoju.... Nieobecna

    OdpowiedzUsuń
  2. szaryszaraczek@op.pl16 listopada 2008 15:45

    Trudno jest być ofiarą... Trudno jest żyć ze wspomnieniami, to prawda.......Ale ofiary to w większości ludzie dobrzy...ludzie wrażliwi... ludzie źli nie pozwalają się krzywdzić...TO NIE BYŁA TWOJA WINA, TO ON !!!!! JEST WSZYSTKIEMU WINIEN, TY TEGO NIE CHCIAŁAŚ !!!!Jesteś CZYSTA i NIE WINNA !!!!!Mam też szczerą nadzieję, że istnieje sprawiedliwość na tym świecie i wierzę w to, że dożyjesz tego dnia, kiedy twój kuzyn trafi do miejsca swego przeznaczenia, pod troskliwą opiekę swoich współskazańców.Nie jest to może wymarzona przeze mnie kara dla takich skur... (słowo człowiek nie chce mi przejść przez gardło), to chociaż jakaś namiastka tego co powinno takich ludzi spotkać.Gdyby jeszcze byli wstanie zrozumieć jak wielką krzywdę zrobili dzieciom...gdyby wiedzieli co One czuły wtedy i jak to wpłynęło na Nie dzisiaj...Trzymaj się Angel, pamiętaj, że nie jesteś sama.... Wierzę w to, że dasz radę 15 grudnia, tego dnia nie musisz być twardą Angel, jaką miałem okazję poznać osobiście, Sądowi powinnaś chyba pokazać co naprawdę ten drań Tobie zrobił.Będę trzymał kciuki mocno mocno... Dasz radę, bardzo w to wierzę.Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  3. Angel- wygrasz! Musisz wygrac. A my trzymamy za Ciebie kciuki. Najwazniejsze jest dobro, a Ty jestes dobrem. Bede tutaj przychodzila i mocno trzymala Cie za reke. Masz wielu ludzi wokol, ktorzy chca dla Ciebie jak najlepiej. Pamietaj o tym. Nie jestes sama.

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko, bo ta sprawa, teraz kiedy nie poukładałaś jeszcze swoich wspomnień, nie pozbyłaś się leków, to wielkie wyzwanie. Trudną decyzję podjęłaś, ale wycofanie się z niej mogłoby być dla Ciebie bardzo szkodliwe. Aguś przejdź przez to, tylko szukaj wsparcia, mów szczerze kiedy nie dajesz rady, proś o pomoc. Przyznawanie się do słabości jest największą siłą. W tych trudnych chwilach dzwoń, puszczaj sygnał, sms-uj. Zawsze odpowiem. Wiem jak ciężkie teraz chwile przed Tobą, ale bardzo ważne jest byś zebrała myśli i umiała wskazać jego winę przed sądem. To pchnie Twoją terapię Agula, na pewno. W efekcie końcowym samo wytrzymanie procesu i tego spotkania, wzmocni Cię. Wytrzymaj i daj znać gdybyś czegoś potrzebowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz, ze Cie bardzo lubie? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem,że rozumiesz..jak nikt...

    OdpowiedzUsuń
  7. rozum i uczucia nigdy nie szły u mnie w parze...rozumowo wiem ze to nie moja wina...uczuciowo..no cóż...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Julka...dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  9. jak to się już skńczy..pójdę znów na terapię..od nowa...

    OdpowiedzUsuń
  10. wiem..i ja bardzo lubię Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.