dwie sprawy...
Pierwsza-mój pies przewrócił się na plecy boleśnie...
albowiem nawoskowałam podłogę nieco przedtem.
Nie żal mi go nic.
Najwyżej mało.
Pozbierał się:)
Druga- uniosłam głowę...bo zauważyłam pasemka czułości.
Zobaczyłam ludzi,którzy są gotowi mi pomóc i którzy rozumieją mój strach przed przyjęciem tejże pomocy...
A potem padało deszczem bardzo...
Kałuże wyschły szybciej niż łzy ...
Cielesność deszczem przemokła...
A może łzami...
Nie wiem...
Dojrzewam do siebie...
Dziękuję za wyciągniętą dłoń...
To tak bardzo wiele...
Chcę ją chwycić choć wciąż się boję...
Czas...jeszcze trochę czasu...
albowiem nawoskowałam podłogę nieco przedtem.
Nie żal mi go nic.
Najwyżej mało.
Pozbierał się:)
Druga- uniosłam głowę...bo zauważyłam pasemka czułości.
Zobaczyłam ludzi,którzy są gotowi mi pomóc i którzy rozumieją mój strach przed przyjęciem tejże pomocy...
A potem padało deszczem bardzo...
Kałuże wyschły szybciej niż łzy ...
Cielesność deszczem przemokła...
A może łzami...
Nie wiem...
Dojrzewam do siebie...
Dziękuję za wyciągniętą dłoń...
To tak bardzo wiele...
Chcę ją chwycić choć wciąż się boję...
Czas...jeszcze trochę czasu...
Współczuję Ci z powodu Psa, to jeden z niewielu Psów, który od razu mnie polubił. Strach przed otrzymaniem pomocy jest spowodowany tym, że każdy z nas chce być twardym, pokazać światu, że nie potrzebuje..., że jest samo wystarczalnyJednak myślę sobie, że przyjęcie pomocy to wielka odwaga i pokazanie że jest się człowiekiem, a nie jakąś wyimaginowaną maszyną.Jest sporo osób, które Cię wspierają, zasługujesz na to, bo sama bardzo wiele robisz dla innych.Jeśli będziesz czuła się gotowa na przyjęcie pomocy, to napewno ją otrzymasz. Prawdziwi przyjaciele są gotowi zawsze.Pzdr
OdpowiedzUsuńoj trzymam kciuki co sił za dobre decyzje :) dobre dla Ciebiekochana jesteś Aguś, przez wiele osób
OdpowiedzUsuńPasemka czułości tak teraz wiem dobrze je zauważać ,dobrze je mieć ,dobrze wiedzieć,że są .....Aga dziękuję za pasemko czułości:)
OdpowiedzUsuńJestem z Tobą całym moim sercem.Pamiętam o 15.Przytulam do serca moja Maleńka
OdpowiedzUsuńPies żyje...tylko przewrócił się:)Tak że z nim ok:)
OdpowiedzUsuńDZiękuję za to, ze jesteś ze mną...przy mnie..obok..blisko...
OdpowiedzUsuńTo ja dziękuję Tobie za nie:)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się i Ty Megulka:*
OdpowiedzUsuńW takim razie- nie jest zle. A to juz bardzo dobrze. Trzymaj sie- jestesmy zawse zToba!
OdpowiedzUsuń