pejzaże przymarzniete do szyb...
wcale mi jeszcze serce nie wyschło...
ale nie mam odwagi żyć "pełną piersią"...
czuję się często jakbym nie należała już do żywych...
to że żyję to przecież nic nie znaczy...
jedynie oczy mam powiększone o cień...
chcę za to patrzeć na dachy białe od śniegu...
i darować całe zło światu...
po prostu dlatego, że bywa nieraz taki cichy i piękny...
spokojny..jak dym...
dym z papierosa...tego boga w bibułce...
wiele daje i wiele odbiera...
ale jest taki cichy..spokojny..leniwie pnie sie w górę...
ciiii...
ale nie mam odwagi żyć "pełną piersią"...
czuję się często jakbym nie należała już do żywych...
to że żyję to przecież nic nie znaczy...
jedynie oczy mam powiększone o cień...
chcę za to patrzeć na dachy białe od śniegu...
i darować całe zło światu...
po prostu dlatego, że bywa nieraz taki cichy i piękny...
spokojny..jak dym...
dym z papierosa...tego boga w bibułce...
wiele daje i wiele odbiera...
ale jest taki cichy..spokojny..leniwie pnie sie w górę...
ciiii...
Tesknota ... Jeszcze serce sie ucieszy. Poczekaj. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń