mamy prawo...

Mamy prawo popełniać w życiu wiele błędów...
Oprócz jednego-tego który niszczy nas samych...

Lubię siebie od jakiegoś czasu...
czerwone kolczyki...
pomalowane rzęsy...
zero alkoholu...choć i tak nie było go wiele w moim życiu...

ostatnio spotkałam na przystanku dziadeczka..wyciągał pety ze śmietnika...
dałam mu pół paczki papierosów...
popłakał się...

dla tej chwili warto było żyć...


nie mogłam natomiast oddać ostatniej kanapki komuś
podczas gdy sama nie jadłam wcześniej nic...
to był błąd który zaszkodził mi...



przygotowuje sie do zabiegu ginekologicznego...
boje sie..ale wiem ze muszę....
i że chcę...
chcę żyć...

Samo czekanie jest nadzieją.
Czekam, a więc mam nadzieję.
Gorzki smak nadziei....

  


Komentarze

  1. kawowajulia@poczta.onet.pl17 marca 2010 06:00

    Trzymam kciuki i zycze, aby bylo dobrze. Musi byc! Jak sie ciesze, ze znow jestes i piszesz. Czekamy na Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki!, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak poczujesz że chcesz to zapraszam do mnie, na mojego bloga, od niedawna mierzę się z walką podobną do Twojej, podziwiam Cię za odwagę ujawnienia tego co cię spotkało, za siłę znoszenia tego co nastąpiło później, ja raczej tak daleko nie zajdę, ale walczę...!pozdrawiamhttp://myemilka.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.