wolność.

...słoneczny...pełen zdziwienia,zaskoczenia, luty...

Odchodzę od siebie co chwilę...
Nieskomplikowanie jestem dziś pewna swoich emocji...
Czas ściera ze mnie ból.
Mijam dni.
Mijam siebie.
Gubię po drodze ludzi...
Myśląc,że będę "na zawsze", mgnieniem tylko byłam.

Wszystko będzie dobrze...
On nie żyje.
Umarł.w swoim stylu.
Byle jak.
Pijany.
Swoją śmiercią wolność mi darując..
  

Komentarze

  1. Wolnosc, ktora jest w nas- jest najwazniejsza. Czasami ludzie zyja w "swoim stylu"i odchodza w tym stylu, w jakim zyli. Cos w tym jest. Zwykle zalujemy czlowieka, jego niespelnionych marzen, zawiedzionych nadziei, zmarnowanego zycia. Mistrz krzyzowek TV zmarl w krakowskiej bramie. Mozg inzynierii zapil sie na smierc. A mial przed soba wspaniala przyszlosc. Super przystojny, super madry, super inteligentny. Odplynal w karty i alkohol. Nie ma go. Zostalo wspomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...ja bym wolała by po nim nie bylo wspomnień...marzę o tym,żeby wspomnienia..przeżycia...mogły być zakopane z kimś w jego grobie.krzywdy przez niego wyrządzone.by wszystko przykryła ziemia...cięzka...że wydostać sie nic na powierzchnię mą nie zdoła.by mój ból..moje cierpienie..mój strach..ten dzieciecy...i ten dorosły wsiakł w głąb ziemii...może kiedys spadł wraz z deszczem.może nie.niech zabierze to, czego był sprawcą.a ja stworzę sobie jakieś wyimaginowane wspomnienia...na pewno bedą lepsze...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.